Jak informuje hiszpański dziennik El País, Luis Enrique w ironicznym tonie przestrzegł Xaviego: „Jeżeli nie będę cię wystawiał, to mi nie marudź". Kataloński klub zapewnił jednocześnie piłkarza z Terrassy, że nigdy go nie wyrzuci i jeśli dojdzie do jego pożegnania, stanie się tak tylko z woli Generała.
Asturyjski trener doskonale wie, że Xavi jest wciąż wielkim zawodnikiem i jego pozostanie w zespole stworzy rywalizację w środku pola, jednak Lucho nie chce, aby w szatni Barcelony znajdowały się jakiekolwiek osoby, które będą narzekać na swoją pozycję w drużynie. Luis Enrique jasno zadeklarował: „To ja rządzę w szatni”.
Mówi się, że głównym motywem skłaniającym Xaviego do pozostania w Katalonii jest jego wysoki kontrakt z Barçą. Oferta, jaka nadeszła z Nowego Jorku, opiewała na mniejszą kwotę, aniżeli obecnie zarabia Hérnandez, czyli 9 milionów euro. Z drugiej strony, osoby z otoczenia piłkarza zgodnie twierdzą, iż aspekt ekonomiczny jest na obecnym etapie kariery Generała sprawą zupełnie drugorzędną.
Komentarze (175)