Bartomeu: Być może nasz wizerunek ucierpiał przez sprawę Neymara

Ola

3 sierpnia 2014, 23:15

Mundo Deportivo, Sport

70 komentarzy

Prezydent FC Barcelony, Josep Maria Bartomeu, udzielił wywiadu brytyjskiemu dziennikowi The Times, w którym wypowiedział się na tematy związane z klubem. Oto niektóre z wypowiedzi prezydenta.

- W tym minionym roku dużo się nauczyliśmy. Wiele z tych rzeczy, które się wydarzyły, nie było pozytywne, ale w pewnym sensie były dobre, bo wskazują nam, co powinniśmy robić w przyszłości. Nie sądzimy, że nasza pozycja (w światowym futbolu) została dotknięta. Każdej drużynie może przytrafić się rok bez wygrania żadnego trofeum. Taki jest futbol.

- Być może pewne kwestie niezwiązane z boiskiem mogły zaszkodzić naszemu wizerunkowi: problemy z FIFA i młodzieżą, sprawa Neymara. Być może nasz wizerunek ucierpiał przez to. Ale kiedy są kłopoty, trzeba z nich wyciągnąć wnioski i to zrobiliśmy.

- Możesz zapytać któregokolwiek z naszych niemalże 160 tysięcy socios, czym jest dla nich „més que un club”. Każdy powie ci co innego. To znaczy, że mamy być demokratyczni, transparentni, że powinniśmy wyjaśniać wszystko, co robimy.

- Niektórzy uważają, że nie byliśmy transparentni. Ale mając na uwadze, że socio poprosił o ujawnienie całkowitego kosztu transferu, zrobiliśmy to w pełni transparentnie. Nie ma innego klubu na świecie, który musiałby lub robiłby coś takiego.

- Czujemy presję nie tylko bycia lepszymi od innych na poziomie piłkarskim, ale też w aspekcie społecznym i ekonomicznym, jeśli chodzi o realne położenie klubu. Wiemy jednak, że musimy być coraz lepsi w każdej sferze, musimy być bardziej skuteczni i profesjonalni w zarządzie, wśród dyrekcji klubu. To staramy się robić.

- Reputacja Luisa Suáreza w żaden sposób nie wpłynęła na nasz sposób myślenia. Klub pomoże mu we wszystkim, w czym będzie mógł, aby odzyskał odpowiedni sposób grania. On wie, że się pomylił, i z tego powodu przeprosił. Wszyscy wiedzą, że postąpił źle. Dla nas to wystarczające. Chcemy, by grał tak, jak to robił w Liverpoolu.

- W La Masíi nie tylko produkujemy piłkarzy, ale też kreujemy ludzi. Wzrastają w wartościach, których ich uczymy. Kiedy kupujemy zawodników, jednym z naszych zobowiązań i obowiązków jest, by postępowali w sposób, jakiego wymaga klub. Chcemy wygrywać, oczywiście, ale sądzimy, że możemy to robić w zgodzie z etyką.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (70)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze