Jedną z głównych atrakcji przy okazji meczu o Puchar Gampera była możliwość ujrzenia po raz pierwszy nowego ofensywnego tercetu Barcelony złożonego z Messiego, Neymara oraz Suáreza. Luis Enrique nie zdecydował się na takie posunięcie, dlatego też Camp Nou będzie musiało poczekać co najmniej do listopada, kiedy to nadarzy się kolejna szansa na wspólny występ trójki cracków.
Neymar i Messi rozpoczęli mecz w wyjściowej jedenastce i to po ich akcjach Camp Nou ujrzało pierwsze bramki w towarzyskim spotkaniu przeciwko meksykańskiemu Club León. Z kolei Luis Suárez pozostawał na ławce, wyczekując na swoją szansę.
W przerwie Luis Enrique zdecydował się zdjąć z boiska Neymara, a w jego miejsce do gry desygnował Munira. Messi został zmieniony w 60. minucie meczu, w momencie, w którym asturyjski szkoleniowiec Barcelony postanowił przeprowadzić jednocześnie sześć zmian.
Na piętnaście minut przed zakończeniem spotkania na boisku zameldował się Luis Suárez, dla którego był to debiut w koszulce Blaugrany. Urugwajczykowi nie dane było jednak rozegrać minut ani z Messim, ani z Neymarem, którzy wcześniej opuścili już plac gry. Tym samym katalońska publiczność będzie zmuszona poczekać trochę ponad dwa miesiące na ujrzenie tercetu Messi-Neymar-Suárez.
Kara Urugwajczyka trwa do 25 października. Dzień później Barcelona zmierzy się w ligowym klasyku na Santiago Bernabéu z Realem Madryt. Tym samym będzie to pierwszy oficjalny mecz, w którym Luis Enrique będzie mógł skorzystać z usług nowego nabytku Barçy. Na drugiego listopada zaplanowano mecz FC Barcelony z Celtą Vigo na Camp Nou. Spotkanie przeciwko poprzedniej drużynie obecnego szkoleniowca Blaugrany będzie pierwszą okazją dla katalońskiej publiczności na ujrzenie magicznego tercetu Messi-Neymar-Suárez w oficjalnym meczu.
Komentarze (73)