Luigi Datome kolejnym kandydatem do zastąpienia Papanikolaou

Tomek Jędrzycki

24 sierpnia 2014, 11:11

Sport

15 komentarzy

Po nieudanej próbie pozyskania Alessandro Gentile, to skrzydłowy Tłoków z Detroit stał się kolejnym celem Barçy.

Tylko dwa dni pozostały do rozpoczęcia presezonu i sekretariat techniczny nadal szuka brakującego kawałka do układanki Blaugrany - niskiego skrzydłowego. Priorytetem Barcelony było sprowadzenie Alessandro Gentile, ale Emporio Armani odmówiło negocjacji w sprawie transferu swojej gwiazdy, a teraz klub skupił swoją uwagę na Luigim Gigi Datome. Profil skrzydłowego Detroit Pistons (26 lat i 203 cm wzrostu) pasuje do profilu, jakiego szuka Barca, ale jego sprowadzenie jest skomplikowane, ponieważ pozostał  mu jeszcze rok kontraktu z Detroit.

Jaki jest status Datome? Wylądował on w NBA latem ubiegłego roku po sensacyjnym sezonie w Virtusie Roma, gdzie został wybrany MVP włoskiej ligi, notując średnio 16,4 punktu i 5,6 zbiórki na mecz. Włoch występował wcześniej w Sienie (od 2003 do 2007 roku) i Scafati Basket (2007-2008), zanim przeniósł się do Rzymu w 2008 roku. W ubiegłym roku zdecydował się na przejście do NBA, kiedy Detroit zaoferowali mu kontrakt na dwa sezony w wysokości 3,5 mln dolarów.

Jego debiutancki sezon w Stanach Zjednoczonych nie wypadł tak, jak on sam tego oczekiwał, ze względu na to, że odgrywał niewielką rolę w drużynie, średnio spędzając po 7 minut na parkiecie, w ciągu których notował statystyki na poziomie 2,4 punkta, 1,4 zbiórki i 0,3 asysty. Ten pierwszy trudny rok w NBA spowodował, że zespoły takie jak chociażby Efes Stambuł zainteresowały się jego sytuacją i ewentualnym powrotem do Europy. Źródła zbliżone do zawodnika zapewniły jednak, że Datome nie chce wracać teraz do Europy i że jego pragnieniem jest wypełnienie swojej umowy i udowodnienie, że zasługuje on na miejsce w NBA. W sezonie 2014/15 jego pensja będzie wynosić 1,750 mln dolarów.

Gigi koncentruje się teraz na grze w reprezentacji Włoch, która po niezakwalifikowaniu się do mistrzostw świata stara się teraz wywalczyć miejsce na Eurobaskecie 2015, a Datome nadal jest jednym z najbardziej znanych zawodników Squadra Azzurra. „Mój pierwszy sezon w NBA był długi i czasami ciężki pod względem psychicznym, ale na pewno było to wspaniałe doświadczenie, nawet w złych chwilach. Mimo że nie grałem zbyt często, to myślę, iż wiele się nauczyłem i jestem lepszym graczem niż wtedy, kiedy zaczynałem sezon", przyznał włoski zawodnik, nie kryjąc rozczarowania z powodu niewielkiej roli w swoim pierwszym roku spędzonym w NBA.

Dylemat klubu

Datome na pewno jest dla klubu ciekawym zawodnikiem, ale faktem jest, że w związku z tym, iż pozostał mu jeszcze rok kontraktu z Pistons, jego ściągnięcie staje się skomplikowane, chociaż w katalońskim klubie pełniłby on większą rolę niż ma to miejsce w NBA, a wynagrodzenie miałby na podobny poziomie. Prawda jest taka, że rynek w tym momencie jest skomplikowany, co utrudnia sprowadzenie skrzydłowego spełniającego wymagania Barçy.

Wśród nazwisk, które są łączone z klubem, pojawia się stary znajomy z Palau, Australijczyk Joe Ingles, który zaoferował swoje usługi po zakończeniu swojej przygody w Maccabi i pozostaje bez klubu, ale nie wydaje się on priorytetem dla Barçy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (15)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze