Luis Enrique: Jeśli Cristiano jest Jordanem, Messi to Chamberlain

Ola

27 września 2014, 22:17

AS, Mundo Deportivo

193 komentarze

Po zwycięstwie nad Málagą trener Luis Enrique pojawił się na pomeczowej konferencji prasowej, by odpowiedzieć na pytania dziennikarzy.

Mniej problemów niż na La Rosaleda: „Będzie więcej takich meczów jak ten z Málagą, które są trudne i pełne komplikacji. Granada wystawiła dziś zawodników, którzy grają w środku pola, na skrzydłach. Rozmawialiśmy o tym, czego potrzebowaliśmy, i dziś zagraliśmy lepiej. Pomógł również stan murawy. Byliśmy intensywni, dokładni, ambitni, efektywni. To idealne popołudnie”.

Xavi w pierwszym składzie: „Mam szafę pełną płaszczy i mogę wybrać ten, który uznam za odpowiedni. To dla mnie przewaga, a dla zawodnika niedogodność. Ale tak będziemy robić dalej, bez względu na to, kto będzie grał. Xavi czasem gra, czasem nie i taki jest nasz cel odnośnie wszystkich zawodników”.

Pojechać na Bernabéu z czteropunktową przewagą: „Bernabéu mnie nie interesuje, nie martwię się tym, nie wiem nawet, kiedy tam gramy. Interesują mnie moi zawodnicy. Zobaczymy, w jakim stanie dotrzemy do tego meczu”.

Bardziej wertykalna gra niż przeciwko Máladze: „Dwóch meczów nie można porównywać, gra na wyjeździe i u siebie to nie jest to samo. Zmienia się boisko, Camp Nou nam pomaga, a zawodnicy nie są maszynami. Wykonaliśmy dobrze pracę, zagraliśmy lepiej niż w poprzednich spotkaniach. Aby dobrze atakować i bronić, potrzebujesz uporządkowania. Kiedy rywal jest w posiadaniu piłki, celem jest, by drużyna nie podeszła za wysoko. Ważna jest efektywność w ataku i obronie. Piłkarze mają predyspozycje, by grać lepiej w defensywie”.

400 bramek Messiego: „Ja sądzę, że jak policzy się bramki, które zdobywaliśmy na przerwach w szkole, nie dojdzie się nawet do tej liczby, choćby było się pijanym. Ktoś go zaczarował, a on cieszy się grą. Widzieć, jak Leo stosuje pressing i jest hojny wobec swoich kolegów, to powód do radości. Jeśli Cristiano jest Jordanem, Messi to Wilt Chamberlain, który zdobył 100 punktów w jednym meczu NBA. Wybieram Leo”.

Munir i Sandro są już piłkarzami pierwszego zespołu?: „To zawodnicy rezerw, którzy mają jasne zadanie pomagać pierwszej drużynie, jako ci, którzy grają w Barcelonie B, a w przyszłości mogą dołączyć do tego zespołu. To rok testowy i przełomowy, bo później zaczniemy od nich wymagać, ale oceniam ich bardzo dobrze”.

Rakitić uosabia to, czego chce Lucho?: „Nie tylko on, wszyscy zawodnicy. Ci, którzy już tu byli, ci, którzy jeszcze zbyt wiele nie wygrali i są głodni sukcesów, młodzi, którzy pragną nosić tę koszulkę… Rakiticia widzieliśmy wszyscy w Sevilli, ma wszelkie warunki, by być ważną postacią klubu. Zaskakuje jego zaadaptowanie się na pozycji, ale tylko skupiając się na tym, co robił w Sevilli, już mogliśmy przeczuwać, co może wnieść”.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (193)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze