Przed Sądem Najwyższym i sędzią Pablo Ruzem zeznawał tym razem Sandro Rosell. Oto, co miał do powiedzenia na temat Neymargate.
Pieniądze dla ojca Neymara
„Zapłaciliśmy mu 800 000 euro, aby mógł spokojnie urządzić się w Barcelonie. Jeśli chodzi o cztery miliony, które ojciec zawodnika otrzyma w ciągu pięciu lat, chodzi o zbudowanie potrzebnej infrastruktury w nowym mieście w związku z pozyskiwaniem nowych sponsorów".
„Ojciec Neymara przybył do Barcelony, aby być ze swoim synem i aby tutaj prowadzić interesy, pracując również dla klubu".
„Wszystkim przedstawicielom piłkarzy płacimy pięć procent przy okazji transferu, ojciec Neymara nie jest wyjątkiem".
Interesy w Brazylii
„Nie musieliśmy wycofywać się z żadnych umów, ponieważ nie było to konieczne. Obecnie nastał idealny czas, by wykorzystać wizerunek Neymara w Kraju Kawy, ale będzie to Neymar w koszulce Barcelony, ponieważ klęska reprezentacji na mundialu to wstyd dla Brazylijczyków".
Odrzutowiec dla rodziny i przyjaciół
„Aby rodzina i przyjaciele Neymara mogli uczestniczyć w jego prezentacji, wyczarterowaliśmy samolot za 300 000 euro. To normalne w przypadku zawodników światowej klasy".
Dlaczego Barcelona ściągnęła Neymara w 2013 roku, chociaż pierwotnie uzgodniono termin na rok 2014?
„Z taką prośbą zwrócił się Tito Vilanova (który leczył się wtedy w Nowym Jorku). Powiedział nam, że drużynie nie idzie najlepiej i poprosił o transfer".
Komentarze (116)