Świetny początek sezonu oraz przewodnictwo w tabeli ligowej FC Barcelona zawdzięczać może przede wszystkim fenomenalnej postawie i wzorcowej współpracy swoich dwóch największych gwiazd – Leo Messiego i Neymara. Aż 15 z 22 goli zdobytych przez zespół w dziewięciu oficjalnych spotkaniach tego sezonu było dziełem wspomnianej dwójki.
Kolejne cztery gole strzelone zostały przez innych graczy linii ataku – Sandro, Munira i Pedro. Piqué, z jednym trafieniem, zdobytym w meczu Ligi Mistrzów z APOEL-em, pozostaje jedynym obrońcą, który do tej pory wpisał się na listę strzelców. Zestawienie zawodników, którzy w obecnym sezonie trafiali już do bramki rywala, zamyka Ivan Rakitić, z dwoma golami na koncie. Jest on jednocześnie jedynym pomocnikiem, któremu do tej pory się to udało.
To właśnie goli zdobywanych przez zawodników drugiej linii obecnie najbardziej Barcelonie brakuje. Pod tym względem bieżące rozgrywki są najgorsze od sezonu 2008/09.
Odejście Cesca
Odejście Cesca Fàbregasa do Chelsea znacznie wpłynęło na tę statystykę. W trakcie trzech lat spędzonych przez niego w Barcelonie zawsze trafiał on do siatki rywali w początkowej fazie rozgrywek. Na tym etapie w sezonie 2011/12 Hiszpan miał na koncie już pięć goli, w sezonie 2012/13 – dwa, natomiast w zeszłym roku – jednego.
Trzeba jednak mieć na uwadze, że Cesc był zdecydowanie zawodnikiem pierwszej połówki sezonu i o wiele lepiej prezentował się na starcie rozgrywek niż na finiszu. Dodatkowo, można dostrzec wyraźną tendencję spadkową w zakresie liczby zdobywanych przez niego goli. Ze swoimi dwoma bramkami Rakitić wyrównał osiągnięcie Fàbregasa sprzed dwóch lat oraz pobił zeszłoroczne.
Statystyki Fàbregasa z sezonu 2011/12 były spektakularne. Dodać trzeba, że w tamtym okresie swoje gole zdobywali również Iniesta, Xavi i Thiago, co dało łącznie aż dziewięć bramek zawodników drugiej linii w pierwszych dziewięciu spotkaniach sezonu.
Xavi jedynie rezerwowym
Obecne rozgrywki są również pierwszymi od dawna, w których bramki nie zdobył jeszcze Xavi Hernández. Urodzony w Terrassie pomocnik, który w zespole prowadzonym przez Luisa Enrique pełni rolę rezerwowego, do tej pory aż dziesięciokrotnie wpisywał się na listę strzelców w początkowych fazach rozgrywek. Najlepszy pod tym względem był dla niego sezon 2008/09, w którym na tym etapie miał już na koncie trzy bramki. W sezonach 2011/12 i 2012/13 Hiszpan strzelał po dwa gole, czyli dokładnie tyle, ile ma obecnie na koncie Ivan Rakitić.
Wyzwanie Iniesty
O ile Xavi ma w obecnym sezonie nieco utrudnione zadanie, gdyż jest tylko rezerwowym, to Andrés Iniesta nie może zasłaniać się podobnymi „wymówkami”. Pomocnik z Fuentealbilli jest podstawowym graczem w zespole Luisa Enrique, a także cieszy się dobrym zdrowiem. Choć nigdy nie słynął on ze zdobywania wielu bramek, w poprzednich sezonach przeważnie dość szybko udawało mu się wpisać na listę strzelców. Ostatnie lata są jednak, także pod tym względem, gorsze w jego wykonaniu. Na tym etapie sezonu, zarówno rok, jak i dwa lata temu, Iniesta również pozostawał bez zdobyczy bramkowej.
Komentarze (181)