Rubén Martínez, bramkarz Almeríi, przyznaje przed jutrzejszym meczem z Barceloną, że stawienie czoła drużynie Luisa Enrique „jest trudne, lecz nie niemożliwe”.
– Barça przyjeżdża tu w złym momencie, jeśli chodzi o rozgrywki ligowe. Wygrała co prawda z Ajaksem w Lidze Mistrzów, jednak będzie bardzo zmotywowana. Mimo to wierzymy w nasze możliwości – podkreślił bramkarz.
– Potrzebne jest maksymalne poświęcenie ze strony wszystkich zawodników, maksymalne zaangażowanie i dzielenie się piłką w największym możliwym stopniu. Trzeba właściwie ułożyć mecz, nie można dopuszczać do indywidualnych pojedynków – podkreślił Rubén Martínez.
– Jeśli strzelimy gola naszą bronią, którą zaproponujemy, nie będziemy się bronić przez 90 minut, spróbujemy wyjść do przodu i jeśli nam się to uda, w szeregi Barçy wkradnie się wątpliwość – dodał bramkarz Almeríi, który kształtował się w szkółce Barcelony.
Zapytany o możliwą małą odporność Barçy na ciosy, Ruben odpowiedział: – Tydzień temu, kiedy do meczu w Madrycie nie stracili żadnego gola, powiedziałbym, że nic takiego nie ma miejsca, ponieważ poza tym, że byli niezwykle silni z przodu, nie tracili bramek. Po porażce w Madrycie i niespodziewanym potknięciu z Celtą można powiedzieć, że przechodzą przez zły moment, jednak dlatego mogą przyjechać bardziej zmotywowani i mecz z nimi może być dla nas trudniejszy.
Bramkarz Almeríi wyraził również przekonanie, że Leo Messi pobije rekord Telmo Zarry, jednak ma nadzieję, iż nie nastąpi to w tej kolejce. Mimo że wychował się w La Masíi i będzie to dla niego wyjątkowy mecz, Rubén podkreślił, że ewentualna porażka „nie będzie boleć mniej”.
– Spędziłem tam wiele lat, znam wiele osób. To one wprowadziły mnie do świata futbolu i ukształtowały mnie jako piłkarza i człowieka. Nic więc dziwnego, że ze względu na to wszystko będzie to dla mnie wyjątkowy mecz – zakończył Ruben.
Komentarze (28)