Po meczach z Realem Madryt i Celtą Vigo, w których Leo Messi bezskutecznie próbował pobić rekord Telmo Zarry, Argentyńczykowi może udać się to osiagnąć już dziś na Estadio de los Juegos Meditarráneos.
Próbował na Bernabéu, ale nie wyszło. Później nadszedł mecz z Celtą, jednak i tu czekał go zawód. Ale dziś, w meczu przeciwko Almeríi, nic nie stoi na przeszkodzie, by Messi nareszcie pobił rekord bramek zdobytych w Primera División, należący jak dotąd do Telmo Zarry. Zdumiewający wynik 251 trafień, które baskijski napastnik zdobył w ciągu piętnastu lat (1940-55) gry w Athleticu Bilbao, może zostać przyćmiony przez genialnego Argentyńczyka.
Po zdobyciu swojej ostatniej bramki przeciwko Eibarowi Messi jest o krok od wyrównania historycznego rekordu: na swoim koncie ma 250 trafień i już dziś może przejść do historii. Tym razem obyło się bez dyskusji o hołdzie ani nagrodzie od LFP, jednak Barça sama może uhonorować swojego najlepszego zawodnika w przygotowany wcześniej sposób.
Zmarły w lutym 2006 roku Zarra potrzebował 278 spotkań, aby osiągnąć swój legendarny rekord (według Athleticu Bilbao strzelił on 252 gole - tak podaje oficjalna strona baskijskiego klubu), podczas gdy Messi zdołał już rozegrać 287 meczów w La Liga. Jest to statystyka, na którą szczególnie wskazują sympatycy Athleticu w ostatnich tygodniach, pragnąc tym samym podnieść rangę osiągnięcia Zarry, który stał się jednym z największych symboli Los Leónes w ich powojennej historii.
Gdyby nie Messi, rekord Zarry „świętowałby" w przyszłym roku swoje sześćdziesiąte urodziny: Bask rozegrał swoje ostatnie spotkanie w kwietniu 1955, choć jego ostatnią bramkę datuje się na wrzesień 1954 roku.
Almería była już świadkiem innego historycznego dnia dla La Pulgi, gdy zdobył on swoją setną bramkę w La Liga. Co ciekawe, miało to miejsce dokładnie cztery lata temu, w listopadzie 2010, kiedy Barça osiagnęła najwyższe zwycięstwo na wyjeździe w swojej historii, rozbijając drużynę z Andaluzji 8:0. To właśnie hat-trick Messiego w tym meczu pozwolił mu wpisać się w poczet zawodników, którzy przekroczyli magiczną liczbę 100 goli w La Liga.
Dziś, cztery lata po tym zdarzeniu, Messi może pobić wspomniany rekord i stać się najlepszym strzelcem ligi hiszpańskiej w jej 86-letniej historii.
Dekada rekordów
Od czasu swojego debiutu w La Liga dziesięć lat temu, Messi bije rekord za rekordem: zdobył najwięcej bramek w jednym sezonie ligowym (50 w sezonie 2011/12), jako pierwszy i jedyny zawodnik strzelił gola każdej drużynie w sezonie (30 bramek w 19 spotkaniach w sezonie 2012/13), strzelił najwięcej goli w rundzie rewanżowej (28 w sezonie 2011/12), jak również zaliczył najwięcej trafień w meczach wyjazdowych (15 bramek w sezonie 2012/13).
Z wielkich rekordów bramkowych w La Liga Messiemu do pobicia pozostał już tylko ten Zarry, jednak wcześniej wyprzedził on w tym rankingu takie legendy Realu Madryt jak Di Stéfano, Raúl czy Hugo Sánchez, czy też samej Barçy, m.in. Quiniego i Eto'o.
W jednym tygodniu Messi może zaliczyć dwa wybitne osiągnięcia: wcześniej wyrównał on rekord Raúla zdobytych bramek w Lidze Mistrzów, teraz czeka na niego rekord Zarry. Jeśli go pobije, te siedem dni zapisze się złotymi zgłoskami na kartach historii Barçy i futbolu. Będzie to również dobra wiadomość dla drużyny, która jak ryba wody potrzebuje zastrzyku optymizmu przed nadchodzącymi spotkaniami.
Komentarze (43)