FC Barcelona B przegrała na wyjeździe z Betisem 0:1 w meczu 12. kolejki Ligi Adelante, który stał pod znakiem odważnej, ofensywnej gry z obu stron.
Spotkanie było otwarte od samego początku, kiedy to Kadir trafił w słupek bramki Ortoli. W ataku Barcelony B bardzo aktywny był Adama, który rozrywał szeregi obronne rywala. Mimo wielu okazji z obu stron w pierwszej połowie trzydzieści tysięcy kibiców na Villamarín nie oglądało bramek.
Po wznowieniu meczu tempo gry wzrosło. Betis w ciągu dwóch minut oddał cztery celne strzały na bramkę Barçy, z czego ostatni, w 50. minucie w wykonaniu Rubéna Castro, znalazł drogę do bramki Ortoli. Katalończycy próbowali odpowiedzieć, głównie za sprawą bardzo aktywnego na prawym skrzydle Adamy, a także Sandro i Halilovicia. Brakowało jednak wykończenia i ostatecznie mecz zakończył się skromnym zwycięstwem gospodarzy.
Warto też wspomnieć o fatalnym sędziowaniu arbitra Pablo Gonzáleza, który wielokrotnie niesłusznie odgwizdywał pozycje spalone i rzekome faule w ataku zawodników Eusebio. Młodzi zawodnicy Blaugrany niekiedy nie byli w stanie utrzymać nerwów na wodzy, co również mogło wpłynąć na ostateczny niekorzystny rezultat.
Betis, 1
Barça B, 0
Betis: Adán; Molinero (Perquis, min.67), Bruno, Jordi, Álex Martínez (Álvaro Cejudo, min.73); N'Diaye, Matilla, Dani Ceballos, Kadir; Rennella (Dani Pacheco, min.84) i Rubén Castro.
Barça B: A. Ortolá, Grimaldo, Patric, Samper, Adama, Dongou (Maxi Rolón, min.87), Macky, Gumbau (Pol Calvet, min.72), J. Cámara (Halilović, min.56), Sandro i D. Diagne.
Komentarze (8)