Agustí Benedito wywołał dzisiaj burzę, publikując wyniki ankiety przeprowadzonej 1 listopada. Podczas swojej dzisiejszej prezentacji poszedł dalej, krytykując obecny zarząd i zarzucając Javierowi Fausowi czerpanie korzyści majątkowych ze współpracy z Katarem.
Benedito jest przekonany, że obecny dyrektor Toni Freixa przedstawi swoją kandydaturę. - Ze wszystkich informacji, jakie posiadam, wynika, że wystartuje w wyborach. Że odbył kilka swoich spotkań, że ma swój zespół i że jest pewny zwycięstwa. Ma 70 milionów powodów, by pozostać do wyborów (by nie musieć wnosić poręczenia), bo jest dyrektorem, ale nie mówię tego, by wyrządzić mu krzywdę - powiedział.
Krytyka Bartomeu
Benedito nazwał Bartomeu „bezprawnym prezydentem". - W całej historii FC Barcelony kadencja trzech prezesów, którzy przejęli ten urząd w trakcie mandatu danego zarządu, trwała krótko, bo organizowane były przedterminowe wybory. Bartomeu, dla odmiany, mocno trzyma się stołka - mówił Benedito.
- Bartomeu robi klubowi niedźwiedzią przysługę. Nie jest odpowiednią osobą, by podejmować decyzje, nie robi niczego na korzyść klubu. To on będzie odpowiedzialny za niestabilność, jakiej może doświadczyć FC Barcelona. Socios na niego nie głosowali, a na walnym zgromadzeniu wyraził już publicznie zamiar startu w wyborach. Rosell wciąż rządzi, będąc w cieniu - powiedział.
Benedito krytycznie ocenia też podjęcie przez Bartomeu decyzji o odwołaniu od wyroku sądu, który odrzucił pozew przeciwko Joanowi Laporcie. - Bartomeu mówi, że nie idzie na wojnę, ale ciągle uderza. Jedną rzeczą jest spór, a inną chęć wyrządzenia krzywdy rodzinom, zwłaszcza jeśli nie zostało się wybranym przez socios.
- Czy mógłbym połączyć siły z Laportą? A dlaczego nie z Bartomeu? Nie, nie planujemy wchodzić w układy, powinniśmy starać się przezwyciężyć podziały i wyjść z tej niebezpiecznej dla Barcelony spirali.
Koniec współpracy z Katarem
Benedito zapewnił, że jeśli on wygrałby wybory prezydenckie, zakończyłby współpracę Barçy z Katarem, który jego zdaniem jest mocno związany z Bartomeu, Rosellem i obecnym wiceprezydentem Fausem. - Ludzie nie wiedzą, że Faus buduje swój fundusz inwestycyjny na pieniądzach Kataru i że Katar jest zagrożeniem dla Barçy, to oni finansują Państwo Islamskie i Bractwo Muzułmańskie. Barça musi trzymać się z daleka od Kataru. Jeśli ja byłbym prezydentem Barçy, dla Kataru nie byłoby tu miejsca, nawet za 100 milionów.
Zubizarreta nie byłby dyrektorem sportowym
- Jeśli wygramy, Zubizarreta zakończy swój sportowy etap w Barcelonie, to zaufany człowiek Bartomeu, taki, jakim był Txiki dla Laporty - mówił. Zapytany o to, czy Monchi zostałby nowym dyrektorem sportowym (taka informacja pojawiła się kilka tygodni temu), nie chciał wchodzić w szczegóły. - Jest wiele nazwisk, które mogłyby do nas dołączyć, ciężko pracujemy, by przygotować kampanię, która może dać nam zwycięstwo. Rozmawialiśmy z kilkoma osobami, ale nie podam nazwisk - odpowiedział.
Komentarze (259)