Tragiczne statystyki pomocników Barcelony w obecnym sezonie nie pozostawiają żadnych wątpliwości, że słabe osiągnięcia bramkowe mają swoje podłoże właśnie w źle funkcjonującym środku pola zespołu Luisa Enrique.
Niedziela, 24 sierpnia. 46. minuta pierwszej kolejki La Liga. Ivan Rakitić popisuje się świetnym zagraniem do młodziutkiego Munira, który podwyższa prowadzenie Barçy na 3:0. Od tamtego momentu minęło już 80 dni, rozegrano ponad dziesięć spotkań w Primera División (944 minuty), a mimo to żaden z pomocników Barcelony nie był w stanie chociażby raz zanotować asysty przy trafieniu swojego kolegi. Ta sztuka udała się jeszcze jedynie Busquetsowi, lecz miało to miejsce również w meczu pierwszej kolejki przy golu Messiego na 2:0.
Sobota, 18 października. 60. minuta ligowego meczu z Eibarem. Messi zagrywa do Xaviego, który daje swojej drużynie prowadzenie 1:0. Od tamtego dnia minęło 25 dni, trzy mecze (300 minut), a żaden z pomocników Barcelony nie potrafił zdobyć choćby jednego gola. Jedynie Rakiticiowi udało się zanotować w tym sezonie dwa trafienia, jednak miały one miejsce we wcześniejszych kolejkach.
Środek pola złożony z Xaviego, Busquetsa oraz Iniesty był kluczem oraz fundamentem najlepszego zespołu Barçy w historii. Śmiało można stwierdzić, że ówczesną linię pomocy można zaliczyć do jednej z najlepszych w całej historii piłki nożnej. Jednak jeżeli przeanalizujemy obecny sezon, zauważymy, że postawa pomocników Barcelony jest zdecydowania gorsza od choćby zeszłej kampanii, kiedy już nie można było mówić o magicznej środkowej strefie Barcelony. Dla porównania, Fàbregas, Iniesta, Xavi i Busquets zanotowali w zeszłym sezonie 23 asysty, co dało średnią 0,6 asysty na spotkanie. Z kolei obecne wyczyny pomocników Barçy, czyli 2 asysty w 11 meczach, dają tragiczną średnią zaledwie 0,18 asysty na spotkanie.
Liczba zdobywanych bramek przez pomocników Barcelony również uległa znacznemu pogorszeniu. W poprzednim roku Cesc, Xavi, Busquets oraz Iniesta zdobyli 15 bramek ze wszystkich 100, jakie zdołała strzelić wtedy Blaugrana. Obecnie podopieczni Luisa Enrique mają na swoim koncie 25 goli, a tylko 3 z nich są dziełem graczy środkowej strefy (jedna Xaviego oraz dwie Rakiticia).
Rakitić i Rafinha byli wyborami Luisa Enrique do wzmocnienia środka pola, z którego odeszli Cesc Fàbregas oraz Alex Song. Jednak na podstawie analizy dotychczasowych spotkań ewidentnie widać, że obaj piłkarze nie spełnili pokładanych w nich nadziei. Chorwat gra w kratkę, a jego obecna forma złapała tendencję zniżkową, zaś Rafinha jest ciągle nękany przez kontuzje, co nie pozwala mu na osiągnięcie regularności. Nie można również powiedzieć, że postawa tych zawodników, który są w klubie od dawna (Xavi, Busquets, Iniesta i Sergi Roberto), jest lepsza aniżeli w poprzednim sezonie.
Jeżeli Katalończycy marzą o zdobyciu w tym sezonie jakiegokolwiek trofeum, Luis Enrique musi „obudzić” swoich pomocników i sprawić, aby ci zaczęli wreszcie przynosić korzyść dla zespołu. Obecnie praktycznie cała odpowiedzialność za zdobywanie bramek spoczywa na dwójce Neymar – Messi. Luis Suárez powrócił już do gry, tak więc siła ofensywna Barcelony zdecydowanie wzrosła. Jednak bez dobrze funkcjonującej drugiej linii Barça nie zdobędzie w tym sezonie absolutnie nic. Wydaje się, że to „odzyskanie” swoich pomocników będzie dla Lucho największym wyzwaniem. Jeżeli Asturyjczyk nie sprosta temu zadaniu, przyszłość jego oraz całego zespołu z Camp Nou będzie rysować się w intensywnie czarnych barwach.
Komentarze (210)