Oleson jest bardzo szczęśliwy w Barcelonie. Przybył do klubu w styczniu 2013 roku i od tego czasu stał się kluczowym graczem w zespole. Jest synonimem niezawodności i stalowych nerwów.
Brad Oleson jest jednym z tych graczy, których każdy trener chciałby mieć w swoim składzie. Jest regularny, niezawodny i ma niesamowitą zdolność panowania nad emocjami. Nigdy nie traci nerwów. Jest pewny w obronie i ataku. Przybył do Barcelony w styczniu 2013 roku i od tego czasu stał się kluczowym zawodnikiem Xaviego Pascuala. Obrońca z Alaski rozmawiał ze SPORTem o swoim doświadczeniu w Blaugranie.
Wielu nazywa cię „człowiekiem z lodu". W jaki sposób zawsze zachowujesz taki spokój podczas gry?
Nie wiem, myślę, że zawsze taki byłem. Spokój jest najlepszym rozwiązaniem podczas gry. Sekret? Jeśli grasz z wielkimi zawodnikami, to jesteś zobligowany do wykorzystywania otwartych pozycji.
Jak oceniasz swój czas spędzony w klubie?
Pozytywnie. Od czasu mojego przyjazdu tutaj, wygraliśmy Puchar, Ligę i dwa razy awansowaliśmy do Final Four. To było wielkie przeżycie osobiste i moja kariera w tym klubie to najlepsza rzecz, jaka mogła mi się przytrafić.
Wyobrażasz sobie zwycięstwo w Eurolidze. Czy będzie to w tym roku?
Życzę sobie tego! Jest zbyt wcześnie, aby mówić o tym sześć miesięcy przed, więc idziemy mecz po meczu i mam nadzieję, że dostaniemy szansę na wygraną, jeśli dotrzemy do Final Four.
W czym drużyna poprawiła się w porównaniu do ubiegłego sezonu?
Nie możemy odwracać uwagi od tego, co się stało w zeszłym roku, ponieważ wygraliśmy ligę, a w tym roku nadal się poznajemy i uczymy się od siebie nawzajem. Myślę, że mamy dobry początek sezonu mimo porażki u siebie z Joventutem i dalej się poprawiamy.
W jakim kierunku powinna iść drużyna?
Gramy tak, jak chcemy, w podobnym stylu jak w ubiegłym roku, ale w obronie możemy się jeszcze poprawić. W ataku wszyscy dobrze reagujemy.
Dzielenie pozycji z Navarro i Abrinesem jest dodatkową mobilizacją, by być jeszcze bardziej konkurencyjnym?
Są to dwaj wielcy gracze i wszyscy będą mieli swoje momenty w trakcie sezonu. Być może są chwile, kiedy myślisz, że chcesz grać, ale trzeba być zawodowcem i dla mnie to jest łatwiejsze, bo nie jestem nowicjuszem i rozumiem, czego zespół potrzebuje do zwycięstwa. To przyjemność grać z Navarro, to legenda, a Abrines jest młody i utalentowany. Zawsze można się od nich wiele nauczyć.
Przeciwko któremu zawodnikowi najtrudniej ci się broniło?
W Barcelonie przeciwko Navarro, a oprócz tego takim graczem był Keith Langford.
Barcelona i Real po raz kolejny zagrają w tym sezonie o tytuły czy ktoś inny może się włączyć?
Trudno teraz powiedzieć, ale myślę, że to będzie kolejny pojedynek Barça - Real. Sezon Realu jest podobny do ubiegłego roku, dominują w wielu aspektach.
A w Europie?
Oczywiście CSKA jest jednym z najsilniejszych zespołów. W Europie w Top 8 można trafić na trudnego przeciwnika i mieć pecha. Myślę, że Barça i Real będą w Final Four w Hiszpanii.
Barça zagra w piątek z Panathinaikosem, którego trenerem jest twój były szkoleniowiec i stary znajomy fanów Barçy, Dusko Ivanović. Czego nauczyłeś się od niego?
Ciężkiej pracy. W tamtym momencie było bardzo trudno grać dla niego, bo miał zawsze wysokie oczekiwania, ale teraz, patrząc wstecz, widzę, że dowiedziałem się, jak ciężko pracować, jak być profesjonalistą, jak wygrywać i jak grać zespołowo.
A Xavi Pascual? Bardzo różnią się do siebie?
Są różni, ale mają wspólne cechy. Xavi był przez jakiś czas jego asystentem i można dostrzec podobieństwa w sposobie przygotowania gry, ale istnieje także wiele różnic. Obaj wykonują dobrą robotę.
Dlaczego nigdy nie spróbowałeś gry w NBA?
To byłoby marzenie, ale odniosłem sukces w Europie i chcę kontynuować grę tutaj. Gdzie znajdę lepsze miejsce od Barcelony?!
Co robisz w wolnym czasie?
Niedawno zainteresowałem się kupnem i sprzedażą domów oraz giełdą, aby nauczyć się czegoś nowego. Mam 31 lat i moja kariera może się zakończyć w ciągu kilku lat i będę musiał zająć się czymś innym. Nadal nie wiem, co chciałbym robić, na pewno chciałbym kontynuować swoją karierę w koszykówce, ale nigdy nic nie wiadomo.
Komentarze (1)