Lucho: Rok 2014 był dla mnie świetny niczym powrót do Disneylandu

Ola

19 grudnia 2014, 16:20

AS

34 komentarze

Trener Luis Enrique wziął udział w konferencji prasowej przed spotkaniem z Córdobą, które będzie ostatnim meczem jego drużyny w 2014 roku.

Martwi cię, że Córdoba może zastosować podobną taktykę, co Getafe?
Przygotowywaliśmy się do meczu tak jak zwykle. Większość drużyn na naszym boisku zamyka się z tyłu. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Są szanse na lepszą grę, ale to zależy od uporządkowanego ataku i od tego, by nie dawać wielu okazji rywalowi. O to się postaramy.

Jak skomentujesz zakończenie kariery przez Abidala?
Nie miałem okazji go spotkać. W życiu na każdego przychodzi czas. Trzeba docenić to, co zrobił, i życzyć mu szczęścia.

Jaka jest twoja ocena dotychczasowej postawy zespołu?
Nie lubię wystawiać ocen. To nie moje zadanie. Jest to mój pierwszy sezon, nastąpiły zmiany i idziemy miesiąc po miesiącu. Czasami poziom jest bardzo dobry, a czasami nas to kosztuje więcej. Po zakończeniu sezonu będziecie mogli wystawiać oceny.

Czy sytuacja Martína Montoi się zmieniła?
To trudna sytuacja, mógłby grać więcej, ale nie mam minut dla wszystkich. Zawsze będzie ktoś, kogo udział będzie niewielki.

Drużyna straciła pewność siebie po remisie z Getafe?
Nie mam takiego poczucia. Mieliśmy serię ośmiu zwycięstw i jasno zasłużyliśmy na wygraną. Byliśmy źli na siebie, że nie osiągnęliśmy dziewiątego zwycięstwa.

Jak się czuje Neymar, będzie grał w towarzyskich meczach w Brazylii?
Dziś trenował z zespołem. Zobaczymy, czy jutro znajdzie się na liście. Powinien poprosić o pozwolenie, by grać w przerwie świątecznej. Ja nie mam żadnej wiadomości na ten temat. Kiedy tak się stanie, powiemy o tym.

Czego brakuje zespołowi, aby w 2015 roku pretendować do wszystkich trofeów?
Nie chodzi o to, by powiedzieć: brakuje tego i już. Trzeba się poprawić. W lidze jest jedna drużyna lepsza od nas, ale w pozostałych rozgrywkach jesteśmy największymi faworytami. Trwamy w naturalnym procesie drużyny, która znajduje się w rozwoju. To jest wyjątkowy sezon ze względu na zmiany kadrowe.

Obejrzysz finał Klubowych Mistrzostw Świata?
Będę w podróży do Gijón, a w samochodzie nie mam telewizora, co za pech. Niech wygra lepszy.

Jakie znaczenie będzie miał ostateczny werdykt TAS-u?
Nie jestem na bieżąco z tym tematem, bo nie mam nad nim kontroli. Będzie miał znaczenie, ale nie w najbliższej przyszłości. Ja się skupiam na tym, co jest teraz.

Czy to, że Barça w zeszłym roku nie wygrała żadnego trofeum, uspokaja cię, czy zwiększa presję?
Jestem świadomy tego, co znaczy być trenerem Barcelony i co się z tym wiąże.

Daliście wskazówki zawodnikom przed 10-dniową przerwą?
Mają plan treningowy i są dorośli, wiedzą, co mogą, a czego nie mogą robić. To dobrze, że się odetną i pobędą z rodzinami. Niech wrócą wypoczęci.

Jak ocenisz zespół Córdoby?
Z Chapim zasługiwali, by wygrać jakiś mecz, ale na nieszczęście tego nie zrobili. Z Djukiciem wygrali na San Mamés i mogą nam wyrządzić krzywdę z kontrataku. Musimy być skuteczni.

Ci, którzy wygrali z Huescą, zyskali szansę na częstszą grę?
Pokazali, że mają poziom, by grać w tym klubie. Są do dyspozycji i mają szanse, ale nie mam możliwości wystawienia wszystkich.

Jesteś zwolennikiem jak najszybszego uczczenia Carlesa Puyola?
Ja nie lubię hołdów, ale jeśli klub tak postanowi, to świetnie. Bez wątpienia na to zasługuje. To kolejna kwestia, która dotyczy przeszłości.

Jak oceniasz Rafinhę?
Daje nam jakość i potrafi wygrywać pojedynki. Dobrze go znam i będzie ważnym elementem w Barcelonie.

Dwumecz w Pucharze Króla przeciwko Realowi lub Atlético krzyżuje twoje plany?
Najpierw gramy z Elche i trzeba pokonać ten etap. Będziemy się koncentrować na tym, co jest pod naszą kontrolą. Bez znaczenia, czy zagramy z jedną, czy z drugą drużyną, jeśli awansujemy. W miarę jak idzie się dalej, jest coraz trudniej.

Jak podsumujesz swój rok?
To był świetny rok. Szansa trenowania Celty, a później powrót do mojego domu. To jest jak powrót do Disneylandu.

Czy Xavi z zawodnika rezerwowego stał się podstawowym?
Stał się z zawodnika bardzo ważnego zawodnikiem wciąż bardzo ważnym.

Twoje rotacje wynikają z poszukiwania systemu czy nigdy nie będzie „pewniaków”?
Niemal zawsze mieliśmy ten sam system, chodzi o to, że przystosowujemy go, by wyrządzić jak największą krzywdę rywalowi. Od początku mówimy o tym, by być nieprzewidywalnym.

Żałujesz, że nie kończycie roku na pierwszym miejscu, mimo że rozegracie o jeden mecz więcej od Realu?
Jasne, że chciałbym być liderem, ale jest zespół, który był lepszy, i będziemy pracować, aby odzyskać prowadzenie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (34)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze