Od momentu ogłoszenia decyzji o przedterminowych wyborach, prezydent FC Barcelony udziela licznych wywiadów dla różnych mediów. Tym razem, w rozmowie z RAC1, potwierdził, że Jordi Mestre oddał się do dyspozycji zarządu (jego dymisja nie został przyjęta) i zapewnił, że Barça może kupić kogo chce. Dodał też, że nie życzy Realowi Madryt kary podobnej do tej, jaka nałożona została na jego klub.
Presja w zarządzie po decyzji FIFY
"Poruszaliśmy wiele kwestii, rozmawialiśmy o sprawie z FIFĄ i Jordi Mestre powiedział, że może odejść, ale nie była to oficjalna dyskusja. Każdy i nikt jest odpowiedzialny za tę sprawę, ale dużą odpowiedzialność za sankcję ponosi artykuł 19 przepisów FIFA. RFEF i Katalońska Federacja także są wspólnie odpowiedzialne za wydawanie licencji. W Katalonii są tysiące dzieci, których sytuacja jest nieuregulowana, my mieliśmy ich pięcioro".
"To, dlaczego kara spotkała nas, a nie innych jako pierwszych, jest pytaniem do FIFA. Wszystko zaczęło się od anonimowego donosu w sprawie (koreańskiego) piłkarza Lee Seung Woo. Nie wiemy, kto na nas doniósł i nie chcemy widzieć. Problem jest po stronie FIFY, która musi zmienić ten przepis. W swojej długiej historii Barça cierpiała różne niesprawiedliwości, a to jest jedna z nich. To oczywiste, że są jeszcze inne kluby działające podobnie. Villar (prezes Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej) już ostrzegł nas, że prowadzone są śledztwa w sprawie innych hiszpańskich klubów. Nie chcę, by nałożono kary na innych, chcę by FIFA zmieniła przepisy i żeby Blatter się zastanowił. Ta sprawa może być "Sprawą Barçy", tak jak była kledyś "Sprawa Bosmana". Każdy klub ma swoją sportową politykę, nie wiem jaka jest ona w Realu Madryt.
Transfery
"Barça może kupić kogo chce, inna sprawa, że ten ktoś nie będzie mógł grać do stycznia 2016 roku. To oczywiste, że w trakcie kampanii prezydenckiej wymieniane będą nazwiska nowych zawodników. Są sposoby, by to zrobić".
Przedterminowe wybory
"Zorganizowanie wyborów po zakończeniu tego sezonu było tematem, który prześladował mnie od długiego czasu, a porażka na Anoeta wszystko przyśpieszyła. Gdyby nie było presji, nie podjąłbym takiej decyzji. Zrobiłem to, by zmniejszyć tę presję. Zawsze chciałem wypełnić mandat, taki był mój zamiar, ale sądzę, że ta decyzja jest słuszna. Wybory zostaną zorganizowane, gdy już nie będziemy walczyć o tytuły. Ten zarząd to liczba mnoga, lubię debaty, bo to zbogaca Barçę. Są różne idee, ale cel ten sam. Gdy przyjdą wybory, nie wiem przedstawi kandydaturę. Ja to zrobię. Czy ktoś z obecnego zarządu? To klub wielu ludzi i to dobrze, że tak jest".
Sprawa Zubizarrety
"Nie wiem, co stałoby się z Zubizarretą, gdybyśmy wygrali na Anoeta. Takie domysły nie mają sensu. Chciałem, by wypęłnił ten cykl i by został zastąpiony nową osobą po zakończeniu seznu. Teraz szukamy dyrektora sportowego. Podoba mi się kilku, z którymi rozmawialiśmy. Charly Rexach? Nie mogę wymienić nazwisk, wszystkie opcje są otwarte. W rzeczywistości Rexach jest doradcą klubu i każdego dnia uczestniczy w jego decyzjach. Chciałbym go (dyrektora sportowego - red.) zatrudnić wcześniej, ale to może nie być możliwe. Zubiego obdarzyłem całym swoim zaufaniem, ale czasem dzieją się rzeczy, że traci się zaufanie i formuła mocno się wyczerpuje. Zubizarreta często był bezpodstawnie krytykowany".
Sponsoring Kataru
"Patrzymy na inne opcje, to nasz obowiązek. Umowa kończy się w 2016 roku. Jesteśmy wrażliwi na obecną sytuację w Katarze, która cztery lata temu nie miała miejsca. Teraz są aspekty społeczne i polityczne, których nie było, gdy podpisywaliśmy kontrakt. Musimy być wrażliwi na to, co się dzieje i podjąć najlepszą decyzję dla Barcelony. Firma IMG, która bardzo dobrze zna temat rynków i sponsoringu, rozgląda się za innymi markami dla Barçy. Pracujemy w tym temacie".
Powrót Unicefu na koszulkę
"Sytuacja w futbolu bardzo się zmieniła. Musimy być konkurencyjni w stosunku do innych drużyn. Widzieliśmy teraz jak Chińczycy wchodzą do Atlético, a Azjaci do Valencii. Unicef na koszulkach jest utopią, ale nadal z nimi współpracujemy, przykładem jest projekt "one in eleven". Unicef jest jak rodzina. Już wiele lat jesteśmy razem".
Rosell
"Zjadłem z nim obiad tydzień temu i nie rozmawialiśmy o Barcelonie. Jest moim przyjacielem, ale nie ma wpływu na moje decyzje. Jedną rzeczą jest przyjaźń, a inną bycie wspólnikami w zarządzie. Trzeba skupić się na dobrych rzeczach, które po sobie zostawił. Realizował program, każdy robi to w swoim stylu. Byłem z Laportą i Rosellem i jeśli od kogoś się uczyłem, tym kimś był Sandro. To ekspert w świecie sportu. Był prezydentem, który uzyskał najwięcej głosów w trakcie wyborów. Dlaczego odszedł? Wyjaśnił to już w swoim komunikacie, że powodem były sprawy osobiste. Okres rządów Rosella był pozytywny i sądzę, że mój także. To prawda, że są problemy, ale możemy je rozwiązać".
Messi i jego współpraca z Luisem Enrique
"Czy zostanie w Barcelonie? Mogę zagwarantować jego pozostanie w tym sezonie, w następnym i następnym. Nie mamy żadnego zamiaru sprzedawać go, ale nie mówię tego tylko ja, on sam także to powiedział. Najlepszą gwarancją, że Messi chce zostać, są jego słowa. Czy jego współpraca z Enrique wygląda lepiej? To normalne, że w różnych instytuacjach są pewne napięcia, które można rozwiązać. Wszyscy mamy wspólny cel.
Komentarze (33)