Na pomeczowej konferencji prasowej Diego Simeone przyznał, że osłabione w drugiej części spotkania Atlético nie było w stanie rywalizować z Barceloną. Zapytany o postawę arbitra, Cholo nie chciał komentować poczynań Gila Manzano.
Ocena postawy zespołu w Pucharze Króla
"To szanowane przez nas rozgrywki. Wyeliminowanie L'Hospitalet i Realu był ważne. Później los skojarzył nas z Barceloną. W drugiej połowie graliśmy tak, jak widzieliście".
Dlaczego Atlético nie rzuciło się do ataku?
"To było spowodowane moją decyzją. Myślałem, że tak będzie lepiej dla drużyny. W drugiej połowie nie mieliśmy aspiracji do zdobycia bramki. To ja jestem trenerem i decyduje o tym, co jest najlepsze dla ekipy".
Jaki problemy zawodnicy Atlético mają z Neymarem?
"Żaden".
Czy nie żałuje zachowania niektórych zawodników?
"Jestem dumny z moich piłkarzy. Pierwsza połowa była niesamowita. Pokazaliśmy charakter. Trudno było rywalizować z grającą z kontry Barceloną, która robiła to bardzo dobrze".
Co się stało w tunelu?
"Gabi powiedział sędziemu, że powinien być karny i czerwona kartka. Powtórzył mu to kilkakrotnie, a arbiter zdecydował się na pokazanie czerwonej kartki".
W czym Barcelona jest lepsza niż rok temu?
"Gra znacznie intensywniej. Dodatkowo są mocniejsi kadrowo poprzez przyjście Suáreza, Bravo czy ter Stegena. Są w świetnej formie".
Jak ocenia postawę sędziego?
"Szczerze doceniam postawę mojego zespołu. W minionym sezonie zdobyliśmy mistrzostwo na stadionie Barcelony i to największy sukces, jaki mogli osiągnąć moi piłkarze".
Gdyby Gabi nie został wykluczony, Atlético zostałoby w grze?
"Tak. Dla mnie mecz skończył się w pierwszej połowie".
Komentarze (178)