Podobnie jak po każdym spotkaniu, dziennikarze katalońskiego Sportu dokonali analizy pojedynku Barçy z Villarrealem za pomocą kolorów sygnalizacji świetlnej.
Zielony. Zdolność reakcji. Podobnie jak w starciu z Atlético Madryt, Barça przegrywała, tym razem po trafieniu Czeryszewa. Zespół Luisa Enrique nie załamał jednak rąk i zdołał doprowadzić do remisu tuż przed przerwą. W drugiej połowie powtórzyła się sytuacja z pierwszej części gry. Vietto wyprowadził Żółtą Łódź Podwodną na prowadzenie, jednak Barcelona w ciągu dwóch minut dokonała remontady za sprawą Rafinhi i Messiego.
Żółty. Frekwencja. 60 005 – tylu widzów zasiadło w niedzielny wieczór na trybunach Camp Nou. Szkoda, iż frekwencja była dość słaba, bo mecz mógł się podobać. Głównymi przyczynami tego, iż na Camp Nou zjawiło się stosunkowo niewielu kibiców, były późna pora rozgrywania meczu oraz silny wiatr potęgujący uczucie zimna.
Czerwony. System obronny. Drużyna Marcelinho umiejętnie atakowała obronę Barcelony, która, mimo wszystko, nie spisywała się źle. Najgorszym zawodnikiem bloku defensywnego był Piqué, lecz oprócz poważnego błędu przy drugim golu dla rywali Hiszpan zaliczył dość udane zawody. Uwagę zwracał również brak Rakiticia w pracy w destrukcji. Chorwat pomaga w obronie dużo częściej niż Rafinha, jednak zdaniem dziennikarza Sportu Alberta Rogé to właśnie Brazylijczyk był najlepszym piłkarzem pojedynku z Villarrealem.
Komentarze (113)