Sport: Oby przypadek Suáreza był taki sam jak Neymara

Krzysztof Majewski

2 lutego 2015, 11:30

Sport

185 komentarzy

Dziennikarz katalońskiego Sportu, Josep Capdevila, podzielił się swoimi odczuciami dotyczącymi postawy Luisa Suáreza w swoim pierwszym sezonie na Camp Nou. Zapraszamy do krótkiej lektury.

Wybaczycie mi, ale wydaje mi się, że z Luis Suárez przeżywa to samo, co w zeszłym sezonie przeżywał Neymar. Pamiętacie? Przypominacie sobie całą krytykę skierowaną w stronę Brazylijczyka? Nie mówię, by nie była ona uzasadniona, jedynie zwracam uwagę na to, że czas udowadnia, iż należy dużo obserwować i mieć w sobie sporo cierpliwości.

W niedzielę, podczas spotkania Barcelony z Villarrealem napisałem na Twitterze, że martwi mnie Luis Suárez. Otrzymałem za to sporą krytykę. Logiczne. Zawsze tak się dzieje kiedy wydajesz jakąś opinię. Mówisz to co mówisz i zawsze tyle samo osób cię chwali, co krytykuje. Problem jest taki, że na Twitterze ciężko wytłumaczyć pewne sprawy, dlatego też tutaj będę miał łatwiejsze zadanie, aby tego dokonać.

Mówiąc, że martwi mnie Luis Suárez nie mam na myśli tego, że nie wierzę w Urugwajczyka lub uważam, iż ten nie będzie triumfował w Barcelonie. Jestem przekonany o jakości, jaką posiada Suárez, szczególnie jeśli chodzi o jego zdolności strzeleckie, które pozwolą mu na odnoszenie sukcesów w Barçy. Zademonstruje to w najbliższych spotkaniach lub już w następnej kolejce. Nie wiem kiedy, jednak wiem, że to zrobi. To przekonanie nie powoduje jednak, iż nie martwię się o niego. Sądzę, że wiele kosztuje go zaadaptowanie się w nowym zespole. Tak, wiem, że przez kilka miesięcy pozostawał bez gry, presję wywiera na nim cena, za jaką go sprowadzono itd. Martwi mnie natomiast widok Suáreza, będącego tak często łapanym na spalonym, marnującego stuprocentowe okazje i biorącego udział w pewnych sytuacjach, często komicznych.

Na całe szczęście myślę wciąż o Neymarze. To dodaje mi spokoju. Neymar, którego oglądamy dzisiaj nie ma nic wspólnego z Neymarem z ubiegłego sezonu. Myślę więc i zarazem życzę tego sobie, aby przypadek Suáreza był analogiczny do sytuacji Brazylijczyka. Nikt nie zapomina, jak gra się w piłkę, czy zdobywa bramki. Nawet gdy system gry ulega dużym zmianom, to język futbolu wciąż pozostaje uniwersalny. Luis Suárez nam to pokaże, dokładnie tak, jak zrobił to Neymar.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (185)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze