Ter Stegen: Możliwe, że niektórzy są zaskoczeni moim sposobem gry

Daniel Olbryś

4 lutego 2015, 16:28

FCBarcelona.es

96 komentarzy

Marc-André ter Stegen był jedną z pierwszych nowych twarzy przed bieżącym sezonem w barwach Barçy. Po pierwszej części rozgrywek w wywiadzie dla oficjalnej klubowej strony golkiper Dumy Katalonii ocenia swoją adaptację w nowym klubie, szeroko komentowaną grę nogami, rotacje w bramce Blaugrany oraz wiele innych kwestii. Zapraszamy do lektury.

FCBarcelona.cat: W maju oficjalnie ogłoszono twój transfer, zaś w lipcu rozpocząłeś swój pierwszy presezon. Od tamtej pory upłynęło ponad pół roku. Jak uważasz, zaadaptowałeś się w klubie?
Marc-André ter Stegen: Tak, wszystko jest nieco inne niż w Mönchengladbach, zarówno drużyna, jak i okoliczności, jednak kibice mogli już przekonać się, jak gram i co robię. Myślę, że wszystko układa się całkiem dobrze.

Język był dla ciebie kluczową kwestią. Jak idzie nauka hiszpańskiego i katalońskiego?
Chodzę na lekcje hiszpańskiego, uczę się go godzinami, ale trudno mi nawiązać rozmowę, ponieważ wiele osób mówi po katalońsku, który jest bardzo trudny. Kiedy słucham rozmowy, mogę zrozumieć większość rzeczy, ale jeśli zwracają się bezpośrednio do mnie, wychodzi mi to o wiele gorzej. W każdym razie jestem zadowolony z postępów, jakie poczyniłem, i myślę nad zwiększeniem intensywności nauki, aby do lata w miarę dobrze opanować ten język.

Jak przebiegła twoja integracja z drużyną?
Nie wiem. Myślę, że jak do tej pory koledzy czują się komfortowo, wiedząc, że jestem z nimi. Oczywiście, potrzeba na to więcej czasu. Na początku nikt w drużynie nie wiedział, jak gram, nie znali mnie. Wydaje mi się jednak, że z czasem poznamy się coraz lepiej i zgramy jako drużyna.

Spośród twoich wielu zalet najbardziej wyróżnia się gra nogami, zarówno prawą, jak i lewą.
Od małego starałem się grać w ten sposób i dużą część treningu poświęcałem na naukę kontroli nad piłką. To mój styl gry, zawsze to powtarzałem. Możliwe, że niektórzy są zaskoczeni moim sposobem gry.

Jesteś obunożny?
Tak.

Jak zatem decydujesz, którą nogą masz podać w konkretnym momencie?
Zależy od sytuacji. Wpływa na to wiele czynników. Jaki rodzaj pressingu zakłada rywal, z której strony nadbiega... Na podstawie wszystkich tych czynników podejmuję decyzję. Tym bardziej tutaj zdecydowanie pomaga mi umiejętność gry zarówno prawą, jak i lewą nogą. Oczywiście nie każde podanie jest celne, ale robię to z zamiarem wyjścia z każdej trudnej sytuacji.

Duże znaczenie mają twoje początki w roli piłkarza, gdy grałeś w polu? 
Od tamtej pory upłynęło sporo czasu, ale myślę że pomogło mi to, gdy zaczynałem grę na pozycji bramkarza. Możliwe, że teraz postrzegam niektóre sytuacje w czasie meczu inaczej, niż gdybym nie miał okazji grać w polu. Myślę, że każda sytuacja, którą do tej pory przeżyłem, miała w pewnym sensie pozytywny wpływ na mnie.

Wyglądasz na osobę spokojną, która nie przejmuje się ani krytyką, ani pochwałami. Czy tak rzeczywiście jest?
Nie zastanawiam się zbytnio nad krytyką czy pochwałami. Dla mnie najważniejsza jest analiza spotkań, niezależnie od tego, czy byłem krytykowany, czy też chwalony. W końcu tym, co się liczy, są moje odczucia. Zwracam również uwagę na to, co mówią bliscy mi ludzie i osoby, które analizują moją grę, jak na przykład trener bramkarzy De la Fuente. Mogę później wyciągnąć z tego osobiste wnioski.

Statystyki Barçy w defensywie robią wrażenie. Jaki jest wasz przepis na sukces?
Myślę, że duży wpływ ma dobre ustawienie. Gramy bardzo wysoko, zakładamy szybki pressing i staramy się przemieszczać w równym tempie, razem z bramkarzem. Moim zdaniem jest to naszym sposobem, który jak dotąd nas nie zawiódł, choć straciliśmy dwa gole w meczu z Atlético. Pokazaliśmy jednak, że potrafimy dobrze opierać się przeciwnikowi w defensywie, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Wydaje mi się, że jeśli utrzymamy dobrą formę w grze obronnej, zachowamy spore szanse na zdobycie trofeów w różnych rozgrywkach.

Jak dotąd to Claudio Bravo jest podstawowym bramkarzem w lidze, zaś tobie przypadają rozgrywki Ligi Mistrzów i Pucharu Króla. Jak to oceniasz?
To trudna sytuacja. Zawsze grałem we wszystkich rozgrywkach i to pozostaje moim celem. Claudio Bravo dobrze spisuje się w lidze i jest to decyzja trenera, którą należy zrozumieć i szanować, ale ja zamierzam walczyć o to, by ją zmienił.

Przez te pół roku zdołałeś zaobserwować, jak źle znosi się tu porażki i jak dobrze odbiera zwycięstwa. Czy można powiedzieć, że w Hiszpanii wszystko jest o wiele bardziej przesadzone niż w Niemczech?
Zdecydowanie tak. Żaden mój mecz nie został tu oceniony jako średni. Albo grasz świetnie, albo bardzo źle. Jestem jednak w stanie się do tego przyzwyczaić. Tak to już tutaj jest. Osobiście wyciągam swoje własne wnioski z meczów, które rozgrywam.

Powiedz mi, jak oceniasz szanse Barçy w lidze, Lidze Mistrzów oraz Pucharze Króla?
Musimy pozostać możliwie jak najbardziej skoncentrowani. W lidze pozostaje nam oczekiwanie na potknięcie Realu, które z pewnością nadejdzie. Aby zachować szanse, musimy wygrywać nasze spotkania. Jeśli chodzi o puchar i Ligę Mistrzów, pojawia się w nich czynnik zwany szczęściem i musimy temu szczęściu pomóc. Tak wygląda sytuacja.

Przed wami trudne dwumecze z Villarrealem i Manchesterem City. Jak do nich podchodzisz?
Myślę, że mamy spore szanse. Musimy zrobić to, co robimy każdego dnia. Musimy dobrze grać w piłkę, grać solidnie w obronie i wówczas będziemy mieli szansę na wyeliminowanie zarówno Villarrealu, jak i Manchesteru City.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (96)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze