W przyszłym roku dobiega końca kontrowersyjna umowa sponsorska z Qatar Airways. Zarząd klubu przyznał otwarcie, że zastanawia się nad nieprzedłużaniem kontraktu ze względu na jego negatywny wpływ na wizerunek klubu. Katarscy szejkowie nie zamierzają odpuścić tak łatwo i wyłożyli na stół nową ofertę z dużą podwyżką... Naprawdę dużą.
Qatar Airways - katarski przewoźnik lotniczy, którego logo od 2013 roku pojawia się na koszulkach FC Barcelony, jest pierwszą w historii marką komercyjną, jaka pojawiła się w ponad stuletniej historii katalońskiego klubu. Kataloński zespół przez 108 lat nie miał na koszulce żadnego logo sponsorskiego innego niż znak towarowy oficjalnego producenta strojów. W 2007 roku zarząd Joana Laporty zdecydował się zakończyć tę tradycję, umieszczając na piersi logo UNICEF-u. Porozumienie podpisanie z Funduszem Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci obejmowało również przekazywanie przez klub na rzecz organizacji dwóch milionów euro rocznie, co było unikalne w skali globu. Cztery lata później Sandro Rosell wraz ze swoim zarządem zdecydował się na podpisanie współpracy z katarską fundacją Qatar Foundation opiewają na kwotę 30 milionów euro w zamian za miejsce na koszulce, która w istocie była tylko podstawą do podmiany na logo Qatar Airways w 2013 roku.
Umowa z katarskimi szejkami, dowodzącymi jedną z największych linii lotniczych na świecie, budzi wielkie kontrowersje nie tylko pośród socios, ale także dużej liczby kibiców Dumy Katalonii. Petrodolary, jak popularnie mówi się o pieniądzach zarobionych na sprzedaży ropy, które spływają do stolicy Katalonii, z roku na rok wzbudzają coraz większe wątpliwości etyczne ze względu na domniemane powiązania Kataru z grupami dżihadystów czy nieprzestrzeganie praw człowieka i szkody na wizerunku klubu, jakie może to wyrządzić.
Umowa z Qatar Airways wygasa w 2016 roku i sam prezydent Josep Maria Bartomeu przyznał niedawno w wywiadzie na antenie katalońskiego radia RAC1, że klub musi poważnie przemyśleć tę umowę właśnie ze względu na dobro klubu. Jednakże jak dowiedzieli się dziennikarze Mundo Deportivo,podjęcie decyzji nie będzie łatwe, a Katarczycy nie zamierzają odpuszczać. Podczas ostatniego spotkania, które miało miejsce przy okazji promocji nowego spotu reklamowego linii lotniczej z udziałem piłkarzy Barcelony, członkowie zarządu mieli usłyszeć, iż Qatar Airways jest skłonna podwoić stawkę do 60 milionów euro rocznie w zamian za przedłużenie umowy.
W normalnej sytuacji żaden klub na świecie nie odrzuciłby takiej oferty, ale ze względu na wcześniej wymienione powody jest to twardy orzech do zgryzienia. Z jednej strony dalsza współpraca z Katarem może bardzo negatywnie wpłynąć na budowany przez dziesięciolecia wizerunek klubu i żadne pieniądze nie są w stanie tego zrekompensować. Z drugiej strony żaden inny sponsor może nie być w stanie zaproponować równorzędnej oferty. Ba, nawet zbliżonej do 60 milionów euro rocznie od Qatar Airways. Wśród zarządu są zwolennicy katarskich pieniędzy, którzy uważają, że Katar to najlepszy członek klubu pod względem ekonomicznym, jaki może tylko być, i w przypadku odrzucenia takiej oferty pieniądze powędrują najpewniej do konkurencji.
Z racji, iż aktualna umowa wygasa w przyszłym roku, pewne decyzje muszą zapaść do najbliższego października. Wtedy odbędzie się walne zgromadzenie socios compromisarios, na którym włodarze klubu będą musieli przedstawić do akceptacji propozycje rozwiązania tej sytuacji. Wszystko dodatkowo mogą skomplikować przyspieszone wybory prezydenckie w tym roku. Jeżeli aktualny zarząd nie wygra, wszelkie ewentualne negocjacje z aktualnym sponsorem czy nowymi sponsorami mogą się przedłużyć lub utknąć w martwym punkcie. Sytuacja nie jest prosta i z pewnością aktualny (i ewentualny nowo wybrany) zarząd klubu czeka bardzo intensywna praca w najbliższych miesiącach.
Jak Waszym zdaniem powinien zachować się w tej sytuacji klub? Czy lepiej pozostać przy aktualnym sponsorze, któremu trudno się oprzeć pod względem finansowym, czy należy postawić na inną markę, jaka prawdopodobnie zaproponuje mniej pieniędzy, ale jednocześnie przysporzy mniej zmartwień? A może postawić na powrót do tradycji sprzed lat i całkowicie pozbyć się sponsora z oficjalnej koszulki klubu? Czekamy na Wasze opinie w komentarzach.
Komentarze (203)