Kolor czerwony, żółty i zielony meczu z Athletikiem

Daniel Olbryś

8 lutego 2015, 23:47

Sport

86 komentarzy

Tradycyjnie już dziennikarze katalońskiego Sportu podsumowali mecz Barçy za pomocą kolorów sygnalizacji świetlnej. Kto wyróżnił się, a kto nie zachwycił w meczu z Athletikiem?

ZIELONY. Trio nie do powstrzymania. Trzej napastnicy Barçy ponownie błysnęli formą na San Mamés i pokazali, że mimo różnic w stylach gry i statystykach są w stanie harmonijnie współpracować na boisku. Leo Messi stanął na czele ataku Blaugrany, znakomicie wsparli go zaś Neymar i Luis Suárez. Wszyscy trzej zdobyli po bramce, Argentyńczyk dołożył ponadto dwie asysty. Wisienką na torcie był gol Pedro, który doskonale wykorzystał małą liczbę otrzymywanych minut na placu gry i trafił do bramki, co może pomóc mu w odnalezieniu tak brakującego w tym sezonie rytmu.

ŻÓŁTY. Niepokojąca niepewność defensywy. Choć postawa Barçy w ataku nie budziła żadnych zastrzeżeń, co do obrony można mieć pewne wątpliwości. Defensywa Blaugrany pozwoliła Athletikowi wrócić do gry po trafieniach Mikela Rico i Aduriza. Choć pod względem wyprowadzania piłki wszystko wyglądało perfekcyjnie, wydaje się, że obrońcom Barçy zabrakło odrobinę większej kontroli nad poczynaniami ofensywnych zawodników z Kraju Basków. Bramka Aduriza była najlepszym przykładem na delikatne rozluźnienie w szeregach defensywnych Dumy Katalonii i brak skupienia, co poskutkowało łatwym odbiorem piłki przez Muniaina Busquetsowi. Ponadto Claudio Bravo, bardzo pewny przy większości strzałów podopiecznych Ernesto Valverde, mógł zrobić nieco więcej przy golu, kiedy piłka wpadła do siatki przy jego bliższym słupku.

CZERWONY. Ciągłe faule na Suárezie. Urugwajczyk zdobył bramkę na San Mamés, jednak boisko opuszczał z mieszanymi odczuciami. Były napastnik Liverpoolu po niesamowitej paradzie Gorki Iraizoza był nieco podłamany, jednak wkrótce oddał on wspaniały strzał, który otworzył Barçy drogę do zwycięstwa w jaskini lwa. Trudno wyrazić, jak bardzo El Pistolero potrzebował tego trafienia. Na dobry mecz w wykonaniu Suáreza cieniem rzuca się niesprawiedliwość, jakiej doświadczył zarówno na boisku, jak i z trybun San Mamés. El Charrua był zmuszony opuścić boisko po ostrym wejściu Etxeity na wysokości kolana, które spowodowało, iż Mateu Lahoz pokazał obrońcu Athletiku bezpośrednią czerwoną kartkę. Bardzo niemiłym gestem były również gwizdy kibiców Los Leónes, zwłaszcza po tym, jak kilka minut wcześniej owacją na stojąco pożegnany został Xavi Hernández, zaś wkrótce potem w ten sam sposób nagrodzono piątą bramkę dla podopiecznych Luisa Enrique.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (86)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze