Jeszcze niedawno nikt w szatni Barçy w to nie wierzył, jednak wydaje się, że przyszłość Pedro Rodrígueza nie będzie związana z Camp Nou.
Kontrakt jedynie do 2016 roku i brak regularności w grze (Kanaryjczyk rozegrał w tym sezonie w sumie 1626 minut w lidze, Pucharze Króla i Lidze Mistrzów) spowodowały zmianę relacji Pedro z klubem i to, co wcześniej wydawało się niemożliwe, teraz staje się coraz bardziej realne. „Mam kontrakt, jednak nigdy nie wiadomo, co się może zdarzyć”, mówił niedawno napastnik Barcelony.
Mimo iż na Camp Nou uważa się Pedro za ważną część zespołu ze względu na jego zaangażowanie i poświęcenie na każdym treningu i podczas meczów, wielu menedżerów angielskich klubów zrobi wszystko, by ściągnąć Kanaryjczyka tego lata. Sytuacją Pedrito interesują się José Mourinho i Louis van Gaal. Wiedząc, że zawodnikowi pozostaje zaledwie rok kontraktu, Chelsea i Manchester United byłyby gotowe wyłożyć na stół 25-30 milionów euro. Władze Blaugrany prawdopodobnie zgodziłyby się na taką ofertę, jednak pamiętajmy, że Barça ma zakaz transferowy do stycznia 2016.
W Anglii jest jeszcze jeden klub, który interesuje się Pedro, być może nawet bardziej niż Chelsea i Manchester United. Jest to Arsenal. Kanonierzy starali się ściągnąć Pedro już w lecie 2014 roku, jednak zawodnik chciał rozpocząć nową przygodę pod wodzą Luisa Enrique. Teraz jednak jest rozczarowany niewielką rolą w zespole, a Arsène Wenger chętnie widziałby go na Emirates Stadium. Inną sprawą jest to, że Francuz wcale nie musi trenować Arsenalu w przyszłym sezonie. Wydaje się, że Wengera może ponownie uratować zdobycie Pucharu Anglii, gdyż jego drużyna nie ma już większych szans na mistrzostwo kraju, a w Lidze Mistrzów przegrała pierwszy mecz 1/8 finału u siebie z AS Monaco 1:3.
Komentarze (224)