Na krótko przed występem w swoim pierwszym Klasyku na Camp Nou Luis Suárez powiedział: „Nigdy nie wyobrażałem sobie, że zagram w Klasyku. Oglądałem mecze, zdjęcia i mówiłem sobie: wspaniale musi być zagrać w takim spotkaniu. Teraz chcę się tym cieszyć i wykorzystać ten piękny moment".
„Byłem na spotkaniu w Lidze Mistrzów w sezonie 2010/11. Dla widza to niesamowite widowisko", wyznał Urugwajczyk w wywiadzie dla Barça TV i fcbarcelona.cat.
Ciekawostką jest, że debiut El Pistolero w Barçy miał miejsce na Bernabéu przy okazji pierwszego El Clásico w tym sezonie. Oto, jak Suárez wspomina tamten pojedynek: „Byłem skoncentrowany na tym, że wracam do gry. Poza tym, że był to Klasyk, było to dla mnie bardzo ważne. Nie potrafiłem cieszyć się tym meczem tak, jak powinienem. Mam nadzieję, że teraz mi się to uda". Zawodnik uważa też, że jutrzejsze starcie na Camp Nou „będzie bardzo ważne, a dodatkowo możemy sprawić radość naszej publiczności".
Szlachetne trio
Suárez zdefiniował siebie jako bardzo autokrytyczną osobę. Przyznał też, że jest niezwykle szczęśliwy na boisku. „Nie wiem, czy to mój najlepszy moment, ale wiem, że jestem szczęśliwy. Czuję, że za każdym razem coraz bardziej pomagam drużynie, i to sprawia, iż jestem spokojniejszy".
Jeśli chodzi o zgranie z Messim i Neymarem, Luis Suárez przyznał: „Nie jest trudno porozumieć się z zawodnikami takiego kalibru. Musimy dalej grać w ten sposób i pokazywać drużynie, że chcemy pomagać. Nikt nie chce tu grać głównej roli. Celem jest osiąganie ważnych grupowych sukcesów".
Komentarze (73)