Zwycięstwo w Kownie z Żalgirisem w Top 16 Euroligi

Tomek Jędrzycki

26 marca 2015, 11:00

FCBarcelona.es

Brak komentarzy

Żalgiris Kowno

Herb Żalgiris Kowno

72:83

Herb Żalgiris Kowno

FC Barcelona Basket

Katalończycy podeszli bardzo poważnie do meczu w Kownie i odnieśli szóste z rzędu zwycięstwo w Top 16. Dobra postawa Pleissa pod koszem i Navarro oraz Abrinesa w drugiej połowie były kluczem do wygranej.

Barça pokonała w środę Żalgiris Kowno 83:72. Zawodnicy Xaviego Pascuala, którzy w Europie radzą sobie bardzo dobrze, odnieśli szóste z rzędu zwycięstwo w Top 16, umacniając się na drugiej pozycji w grupie. W sumie Katalończycy wygrali 9 z 12 ostatnich meczów w Eurolidze.

Dobre zakończenie pierwszej kwarty

Choć z biegiem minut Katalończycy narzucali swój rytm gry, to pierwsze chwile meczu były pełne strat i braku płynności, co przyczyniło się do objęcia prowadzenia przez gospodarzy (13:10). Jednak dzięki rotacjom Pascuala Barça zaczęła odwracać losy spotkania. Stało się tak głównie za sprawą DeShauna Thomasa, Tibora Pleissa i Brada Olesona, którzy poprowadzili run 12:2, zamykając pierwszą kwartę z wynikiem 22:16 na swoją korzyść.

Dominujący Pleiss

Tomić miał problemy z przewinieniami, a Tibor Pleiss przejął odpowiedzialność w grze wewnętrznej. Zdominował swoją strefę zarówno w obronie, jak i w ataku i poprowadził run 6:0. Trójka Abrinesa powiększyła przewagę do wyniku 31:19 i pozwoliła kontrolować mecz Barcelonie, jednak po stronie gospodarzy świetne spotkanie rozgrywał James Anderson, który do przerwy zdobył 16 punktów. Na run Żalgirisu 10:3 Barça odpowiedziała serialem 7:0 i do przerwy prowadziła 42:33.

Powiększenie przewagi

W połowie trzeciej kwarty Barça osiągnęła 15-punktową przewagę dzięki dwóm kolejnym trójkom Navarro i Abrinesa (60:45), co dawało Katalończykom spokój w wielu momentach meczu. Żalgiris zareagował punktami Jankunasa, Songaili i Ulanovasa, ale Doellman zakończył kwartę przechwytem i punktami (53:65).

Kontrola nad meczem do samego końca

Mimo że Barça musiała być czujna do końca, tak jak we wszystkich meczach w Europie, to nadal utrzymywała komfortowe prowadzenie na tablicy wyników. Trójka Thomasa dała prowadzenie 69:54 w 32. minucie spotkania, ale drużyna Krapikasa przeprowadziła run 6:0, przywracając nadzieje kibicom. Dwie trójki Abrinesa ochłodziły jednak zapędy gospodarzy (60:75) na pięć minut przed końcem. Ilekroć Żalgiris reagował, to Barça równie szybko odpowiadała i ostatecznie wygrała 83:72, odnosząc szóste z rzędu i dziewiąte w Top 16 zwycięstwo.

Maciej Lampe przebywał w tym spotkaniu na parkiecie przez zaledwie trzy i pół minuty i w tym czasie zdobył dwa punkty i zanotował jedną zbiórkę.

72 - ŻALGIRIS KOWNO (16+17+20+19): Cherry (6), Milaknis (12), Anderson (24), Jankunas (2), Javtokas (5) -pierwsza piątka-, Gudaitis (3), Ulanovas (2), Lekavicius (5), Dimsa (-), Vene (3) i Songaila (10).

83 - FC BARCELONA (22+20+23+18): Satoransky (12 p., 4 as.), Navarro (8 p., 3 as.), Thomas (11 p., 4/5 za dwa, 4 zb.), Doellman (4 p., 5 zb.), Tomić (11 p., 4/6 za dwa, 3 zb.) -pierwsza piątka-, Pleiss (14 p., 7/11 za dwa, 7 zb.), Oleson (2), Nachbar (2), Huertas (1), Abrines (16 p., 3/5 za trzy), Jackson (-) i Lampe (2).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze