Barça lepsza w El Clásico przy dużym udziale Macieja Lampe

Tomek Jędrzycki

3 kwietnia 2015, 10:00

FCBarcelona.es

42 komentarze

FC Barcelona Basket

Herb FC Barcelona Basket

85:80

Herb FC Barcelona Basket

Real Madryt CF

RMA

Barca rozegrała wielki Klasyk w Eurolidze, ale nie odrobiła strat z pierwszego meczu i Real pozostał na pozycji lidera grupy. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadziło trio Hezonja-Lampe-Oleson, które razem zdobyło 39 punktów.

Barça musiała zdobyć 25 punktów więcej od Realu, aby wyprzedzić go w tabeli i wskoczyć na pierwsze miejsce grupy Top 16 Euroligi. To było główną atrakcją Klasyku. Zawodnicy Xaviego Pascuala wygrali po świetnym meczu, ale nie zdołali odrobić strat z pierwszego spotkania i wszystko rozstrzygnie się w ostatniej kolejce.

Od pierwszej sekundy drużyna była niesiona przez pełne i magiczne Palau i rozpoczęła mecz z dużą energią i motywacją. Po stronie gospodarzy dobrze funkcjonowała gra zespołowa, natomiast wśród gości wyróżniał się Rudy Fernández (7:7, min. 4). Oba zespoły mają predyspozycje do skutecznej gry na dystansie, jednak najlepsze sytuacje stwarzały blisko kosza (17:18).

Barcelona dobrze radziła sobie w ofensywie, ale brakowało agresji w obronie, potrzebnej nie do odrobienia strat z pierwszego meczu, ale do zwycięstwa (17:18 min. 7). Run gości 7:0 zakończył pierwszą kwartę z niebezpiecznym wynikiem 17:25, a na parkiecie brylował Rudy Fernández (13 punktów w pierwszej kwarcie). Druga kwarta przyniosła przede wszystkim wzmocnienie obrony przez Barçę (23:29 min. 13). Lampe wyróżniał się wśród gospodarzy, natomiast Real prowadził Sergio Rodríguez (28:34, min. 16).

Hezonja show

Wydawało się, że Xavi Pascual znalazł klucz do zwycięstwa, wprowadzając na parkiet Olesona i ustawiając Lampego na „czwórce”. Wynik stopniowo zaczął się wyrównywać, co podgrzewało atmosferę. Hezonja dał prowadzenie Barcelonie dwiema trójkami (40:38), chociaż do przerwy mieliśmy remis na tablicy wyników (41:41). Po przerwie drużyna wyszła ożywiona i grała płynnie, co przełożyło się na skuteczność z obwodu (51:45, min. 24) i dobrą grę Tomicia.

Wydajność Hezonji na parkiecie była wysoka. Trójki rozgrzewały Palau. Real Madryt stawiał opór, jak tylko mógł (62:53, min. 28). Run gości 9:2 pozwolił im wejść w ostatnią kwartę z wiarą w zwycięstwo. Oleson trafił dwie kolejne trójki, ale odpowiedź gości była natychmiastowa i run 8:0 ponownie wyrównał spotkanie (70:70, min. 36). Trwała stała wymiana ciosów między obiema drużynami. Napięcie i nerwowość osiągnęły najwyższy poziom (78:78, min. 38).

Mecz rozstrzygnął się w ostatnich 100 sekundach, które Barça wykorzystała najlepiej, jak mogła, objęła prowadzenie i ostatecznie odniosła zwycięstwo 85:80. Ten wynik wciąż daje prowadzenie drużynie z Madrytu mimo identycznego bilansu. Wszystko rozstrzygnie się w ostatniej kolejce, w której Real podejmie u siebie Żalgiris, a Barça na wyjeździe zagra z Galatasaray.

Maciej Lampe przebywał w tym meczu na parkiecie przez 15 minut i w tym czasie zdobył 12 punktów, trafiając 6 z 7 rzutów za dwa, oraz zanotował 6 zbiórek i jedną asystę.

FC Barcelona (17+24+23+21): Satoransky (5 p., 5 as.), Navarro (6 p., 5 as.), Thomas (7), Nachbar (6 p., 3 zb., 3 as.) i Tomić (8 p., 8 zb., 4 as.) –pierwsza piątka-, Hezonja (15 p., 5/6 za trzy), Huertas, Abrines (5), Oleson (12 p., 4/6 za trzy, 3 as.), Pleiss (9 p., 6  zb.) i Lampe (12 p., 6/7 za dwa, 6 zb.).

Real Madryt (25+16+21+18): Llull (8), Carroll (4), Fernández (20), Reyes (8) i Ayón (10) –pierwsza piątka-, Rivers, Nocioni (8), Maciulis (1), Rodríguez (17), Bourossis i Slaughter (4).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (42)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze