Blanc: Niestracenie bramki w Barcelonie jest prawie niemożliwe

Looky

20 kwietnia 2015, 20:56

74 komentarze

Na przedmeczowej konferencji prasowej Laurent Blanc stwierdził, że odrobienie strat z pierwszego meczu będzie bardzo trudne, ale zapewnił, że PSG nie jedzie na Camp Nou na wycieczkę.

- Jestem realistą i tak, wierzymy w nasze możliwości, ale wiemy, że czeka nas trudne zadanie. Nie mówię, że wygramy 3:0, bo niestracenie bramki w Barcelonie jest prawie niemożliwe, ponieważ wszyscy europejscy rywale tracili tam gole. Jestem jednak przekonany, że będziemy mieli swoje szanse, musimy je wykorzystać, bo potrzebujemy bramek. Nie mamy nic do stracenia i zagramy swoje, ale osiągnięcie dobrego wyniku jest wyzwaniem.

- Jest wielka różnica między Barceloną i nami, ale to nie tak, że nie da się jej zniwelować. To wielki klub, mający wielkich piłkarzy i gdy ich tam nie będzie, ludzie zdadzą sobie sprawę, co byli warci. PSG buduje wielki klub, a Barça już nim jest. Sporo ich kosztowało nim ponownie wygrali Ligę Mistrzów, ale zdobywają ją teraz z pewną regularnością. Gdy jednak rozpocznie się mecz, wszystko się wyrówna. A my nie jedziemy na Camp Nou na wycieczkę.

- Chciałbym mieć więcej czasu na przygotowanie, to byłoby dla nas dobre i dobre także dla Barçy oraz dla spektaklu. Kalendarze gier są szalone. Im dalej, tym więcej komplikacji. Moglibyśmy grać więcej na początku sezonu, a mniej pod koniec, ale jest na odwrót. Kalendarz jest upchany meczami pod koniec sezonu, gdy ważą się losy mistrzostwa, i dotyka to również Barcelony. Gramy w sobotę; w niedzielę przerwa, masaże i odnowa; dzisiaj podróż i mała przebieżka po Camp Nou; jutro mecz. Powinniśmy mieć więcej czasu na przygotowanie.

- W sobotę Valencia dała dobry przykład tego, jak można zrobić krzywdę Barcelonie, ale nie można zapominać, że Barça trzy dni wcześniej rozgrywała spotkanie. Byłoby dobrze naśladować Valencię, ale trzeba być bardzo mocnym fizycznie. Musimy wyjść i atakować bardzo wysoko, ale to nie będzie łatwe.

- Thiago Silva i Motta nie są gotowi do gry i nie ma w ogóle dyskusji, że zagrają. Chcielibyśmy mieć wszystkich do dyspozycji, także w pierwszym meczu, ale nie jest to możliwe. Po pierwszym spotkaniu nie odnosiłem się do absencji, bo znamy ich grę i po prostu nie byliśmy w stanie wygrać. Musimy wiedzieć, jak zareagować na to, co stało się w pierwszym meczu.

- Zlatan Ibrahimović ma ogromny wpływ na nasz zespół, co do tego nie ma wątpliwości, lubi takie spotkania. Nie mamy nic do stracenia i może uda nam się zagrać lepiej niż w pierwszym meczu. Ibra nam pomoże. Wielcy zawodnicy i wielcy strzelcy są potrzebni. Gdy ich nie masz, zdajesz sobie z tego sprawę. Czy będzie wypoczęty? Od 11 kwietnia, gdy grał z Bastią, trenował każdego dnia, jest w wielkiej formie, jest taki jak w zeszłym sezonie, a tego potrzebujemy. Dobrze mieć takich piłkarzy jak Maxwell czy Ibra, którzy rozumieją kulturę Barçy i nasiąknęli jej filozofią gry. To coś, co nie zmieniło się od lat. Barça chce mieć piłkę.

- Zemsta? Nie podoba mi się to słowo, to po prostu mecz, ale jeśli mogę zrobić analizę, to Barça zawsze ma piłkę. Nawet wtedy, gdy wygraliśmy 3:2, w ostatnich minutach otoczyli nasze pole karne. Są bardzo dobrzy, trudno zabrać im piłkę. Musimy dobrze bronić i wychodzić do sprintów. W pierwszym meczu, to anegdota, biegali więcej od nas. Trzeba to powtórzyć, ale być przy tym bardziej efektywnym.

- Nie sądzę, bym musiał rozmawiać z Davidem Luizem o „siatkach” Suáreza. Jest świadomy tego, jaki mecz rozegrał. Nie należy zapominać, że nie był gotowy na to, by grać 70 minut. Był na ławce jako rezerwowy. Niestety musiałem go wpuścić, wiedząc, że nie jest w pełni sił. To wielki profesjonalista i wie, że musi być silniejszy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (74)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze