Dziennikarze katalońskiego Sportu tradycyjnie przeanalizowali mecz Barçy za pomocą kolorów sygnalizacji świetlnej. Co było najlepsze, a co najgorsze w spotkaniu z Paris Saint-Germain?
Zielony. Powrót wielkiej formy Neymara. PSG wyraźnie leży Neymarowi w tym sezonie. Brazylijczyk strzelał gole we wszystkich czterech meczach Barçy z paryżanami w bieżącej kampanii. W poprzednich trzech starciach zaliczył po jednym trafieniu, a wczoraj pokonał Sirigu dwukrotnie. Aby walczyć o triumf we wszystkich trzech rozgrywkach, Barça potrzebuje tercetu MSN w najwyższej formie. Gole Neymara są dobrym znakiem na najbliższą przyszłość.
Żółty. Pobłażliwość sędziego. Norweg Svein Oddvar Moen nie miał wielkich problemów podczas meczu Barçy z PSG, jednak być może powinien w nieco inny sposób hamować zapędy niektórych piłkarzy obu drużyn do zbyt ostrych wejść. W pierwszej połowie nie ukarał Sergio Busquetsa za spóźnione wejście w rywala. Mógł również napomnieć Verrattiego za faul na Neymarze oraz Pastore za przewinienie na Albie.
Czerwony. Apatyczny PSG. Awans do półfinału był prawie niemożliwy, gdyż strzelenie trzech goli Camp Nou jest w zasięgu niewielu zespołów, jednak w niektórych fazach spotkania paryżanie sprawiali wrażenie, jakby byli studentami, którzy nie chcą stawić się na egzaminie, z tym że w tym przypadku nie ma poprawki we wrześniu. Po tym, co PSG zaprezentował na Stamford Bridge, spodziewaliśmy się po tej drużynie znacznie więcej.
Komentarze (79)