Thiago Alcântara, były gracz Barcelony, a obecnie zawodnik Bayernu Monachium, był gościem programu „Al Primer Toc" w RAC1. Starszy brat Rafinhi wypowiedział się m.in. na temat Ligi Mistrzów, powrotu do gry po kontuzji oraz Pepa Guardioli.
- Cztery zespoły, które dotarły do półfinału, zdobyły łącznie 21 Pucharów Europy. Na jakiego rywala byśmy nie trafili, będzie to bardzo wyrównany dwumecz. Nieważne z kim zagramy, będzie ciężko - przyznał.
Alcântara został też zapytany o możliwość wylosowania Barçy. - Byłoby to coś wyjątkowego ze względu na moją przeszłość, na teraźniejszość, sympatię, jaką darzę ten klub, moje wspomnienia z La Masíi, wartości, jakie mi wpojono… Jestem zawodnikiem Bayernu i będę walczył o to trofeum, jednak jeśli my go nie wygramy, niech je zdobędzie mój brat - stwierdził.
Thiago wyjaśnił również, jak czułby się jego ojciec, oglądając finał pomiędzy Barçą a Bayernem. - Oby wszyscy rodzice mieli taki sam problem. Tata miałby rozdarte serce, ale byłby dumny - powiedział.
- Rafita towarzyszy mi przez całe życie. Od małego, kiedy zacząłem z nim grać. Występuje w jednym z najlepszych klubów świata i jest zdolny grać w każdym miejscu. Wszystko kosztuje. Wkrótce zajmie miejsce, jakie mu się należy - dodał.
- Doktor Ramon Cugat umieścił mi wiązadło Ronaldo - zażartował, zapytany o spektakularny powrót do gry po kontuzji. - Z każdym meczem nabieram rytmu, ale moje nogi nie nadążają za sercem, gdyż mam ogromną ochotę do gry. Kolano jest w bajecznym stanie. Ramon Cugat wykonał świetną pracę z moim kolanem i moją głową. Z takiej sytuacji jak ta wychodzisz bardziej wzmocniony psychicznie. Zwiększa się na przykład twoja cierpliwość - wyjaśnił.
- Pep to wyjątkowy trener. Numer jeden na świecie w swoim fachu. Potrafi nas wszystkich tak samo zmotywować, zarówno Niemców, jak i obcokrajowców - zakończył.
Komentarze (51)