Dziesięć powodów, dla których to Barça będzie faworytem finału w Berlinie

Daniel Olbryś

13 maja 2015, 16:55

Mundo Deportivo

158 komentarzy

Dziennikarze Mundo Deportivo przygotowali listę dziesięciu powodów, dla których to Barça będzie wielkim faworytem finału Ligi Mistrzów w Berlinie.

1. Najlepszy moment sezonu. Podopieczni Luisa Enrique mają na wyciągnięcie ręki każde z trzech trofeów: są o jedno zwycięstwo od triumfu w La Liga, a także dotarli do finałów Pucharu Króla i Ligi Mistrzów. Asturyjczyk uważnie zarządzał swoją kadrą i w decydującym momencie sezonu ma do dyspozycji wszystki zawodników w najlepszej formie.

2. Wyeliminowanie wielkich drużyn. Droga Barçy do finału w Berlinie prowadziła przez naprawdę wielkie miasta i wielkich rywali. Barcelona pokonała mistrzów Anglii (Manchester City), Francji (PSG), Holandii (Ajax), Niemiec (Bayern)... Czas na mistrza Włoch?

3. Brak kontuzji i głód trofeów. W przeciwieństwie do przetrzebionego kontuzjami Bayernu Monachium, Barça podejdzie do spotkania finałowego ze wszystkimi zawodnikami do dyspozycji trenera, w dobrym stanie fizycznym i z głodem podniesienia w górę trofeum, którego nie udało się zdobyć przez ostatnie trzy lata.

4. Pewność w defensywie. Claudio Bravo w lidze, ter Stegen w Lidze Mistrzów. W Monachium niemiecki portero Barçy po raz kolejny pokazał, że zasługuje na pełne zaufanie ze strony culés. W drodze do finału Blaugrana straciła zaledwie dziesięć bramek w dwunastu meczach, zaś sam ter Stegen zachował czyste konto aż sześć razy. Dziesięć z tych spotkań Barça wygrała, przegrała tylko dwa. Nie trzeba ponadto wspominać o znakomitej formie Daniego Alvesa czy Gerarda Piqué.

5. Zabójcze tridenteTercet złożony z Neymara, Luisa Suáreza i Leo Messiego. Ci trzej rozumieją się bez słów. Szukają się na boisku i z łatwością odnajdują, kiedy jeden nie zdobywa bramek, robi to inny. Przede wszystkim zaś nie są egoistami, przedkładają osiągnięcia drużynowe ponad indywidualne rekordy. Cała trójka zdobyła już w tym sezonie 114 bramek. Ciekawostka: wśród graczy, którzy w tej edycji Ligi Mistrzów oddali najwięcej strzałów na bramkę rywali, pierwszą trójkę stanowi wspomniane tridente MSN.

6. Leo Messi. Wielki crack Barçy zmienia swoją rolę na boisku w zależności od tego, jakie są potrzeby zespołu. Leo nie tylko notuje znakomite statystyki strzeleckie (78 goli w ponad 100 spotkaniach w europejskich pucharach), lecz z równie wielką regularnością asystuje kolegom, czego najlepszym przykładem były dwa genialne podania do Luisa Suáreza w rewanżu na Allianz Arenie. Liczby mówią same za siebie: Messi jest najlepszym strzelcem (10 goli) i najlepszym asystentem (4) bieżącej edycji Ligi Mistrzów.

7. Świetna passa Neymara. W rewanżu z Bayernem Brazylijczyk pokazał umiejętność wykańczania akcji i robienia różnicy na korzyść swego zespołu. Miał dwie znakomite okazje i ich nie zmarnował. Dodając do tego perfekcyjne wyczucie przyszpieszenia gry i nienaganny drybling, otrzymamy zawodnika, który sprawiał problemy każdemu rywalowi Barçy w tej edycji Ligi Mistrzów. Ponadto, podobnie jak Luis Suárez i Leo Messi, Neymar przedkłada dobro drużyny nad indywidualne osiągnięcia.

8. Wszechstronność Luisa Suáreza. Przebył drogę z piekła do nieba i do decydującej fazy sezonu przystępuje w znakomitej formie i z wieloma zadaniami w drużynie. Zostawia serce i płuca na boisku, walczy, przepycha się z obrońcami, zdobywa kolejne bramki (już sześć w tej edycji Ligi Mistrzów) i perfekcyjnie dogrywa piłki do partnerów, vide wczorajsze asysty przy obydwu bramkach Neymara. Na początku El Pistolero miał pewne trudności z przezwyciężeniem traumy po sankcji FIFA, później przez dłuższy czas nie mógł zaadaptować się do stylu gry Barçy i odzyskać dawnej skuteczności. Z upływem kolejnych spotkań stał się jednak kluczowy, wrócił do formy i stał się podstawą całego systemu Luisa Enrique.

9. Kontrola spotkań. Barça pod wodzą Lucho zaczęła grać futbol totalny, kontrolując niemal każdą chwilę boiskowych wydarzeń. Pressing funkcjonuje niczym za najlepszych czasów i choć Guardiola na przedmeczowej konferencji prasowej mówił o Barçy grającej „najlepiej na świecie z kontry", nie ma wątpliwości, że z piłką przy nodze zawodnicy Azulgrany czują się zdecydowanie pewniej, o czym świadczyć może fakt, iż nawet w starciu z Bayernem udało im się uzyskać przewagę (51% do 49%) w jej posiadaniu. Dzięki temu Duma Katalonii jest najlepszą pod tym względem drużyną w tej edycji Ligi Mistrzów.

10. Luis Enrique i jego chęć napisania historii. W dziejach klubu z Camp Nou jest tylko jeden trener, któremu udało się dotrzeć do finału Ligi Mistrzów już w pierwszym sezonie w roli szkoleniowca: Pep Guardiola. Teraz również Asturyjczyk pragnie zapisać się złotymi zgłoskami na kartach historii Blaugrany.

Do zestawu wspomnianych zalet można dodać słowa Jordiego Alby, który przy okazji pierwszego meczu z Bayernem powiedział: „Dziś kolejny raz pokazaliśmy, że jesteśmy niesamowicie zjednoczeni".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (158)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze