Już w zeszłym tygodniu Mundo Deportivo informowało, że Florentino Pérez w imieniu całego Realu Madryt postanowił przesłać gratulacje FC Barcelonie, która 6 czerwca na Stadionie Olimpijskim w Berlinie sięgnęła po swój piąty puchar Ligi Mistrzów w historii.
Wczoraj natomiast dziennikarz madryckiego ASa Javier Matallanas podał dość zaskakującą informację. Otóż Florentino Pérez rzeczywiście wysłał drogą pocztową gratulacje FC Barcelonie, jednak sternik Realu miał postanowić, że płatność za przesyłkę pokryje… sam adresat. Choć brzmi to niepoważnie, według dziennikarza ASa FC Barcelona musiała zapłacić 23,98 euro, aby móc odebrać gratulacje od Péreza. Choć samo wysłanie takiego listu przez Florentino trzeba uznać za czyn godny pochwały, to już przerzucenie płatności na adresata wydaje się być mało eleganckim gestem, który miał nie spodobać się również katalońskiemu klubowi.
Żartobliwie można stwierdzić, że prezes Realu już teraz zaczął osłabiać największego rywala, aby ten ponownie nie zaczął przez dłuższy czas dzielić i rządzić w światowej piłce. Zastanawiać można się także, czy sternik Los Blancos nie załączył do wspomnianej przesyłki jakiegoś „prezentu”, wszak cena niemal 24 euro wydaje się horrendalnie wysoka jak na zwykłą przesyłkę listową. No, chyba że w Hiszpanii tak wysoko cenią sobie usługi przesyłek listowych. Kibice Barçy mogą spać spokojnie, po zdobyciu historycznego trypletu w klubowym budżecie powinny znaleźć się jakieś fundusze, aby móc pozwolić sobie na luksus odebrania gratulacji własnoręcznie podpisanych przez samego Florentino Péreza.
Komentarze (98)