Spotkanie wcale nie miało być powiązane z Barçą. A jednak było. Przepiękne miejsce, ogromna galeria, a w niej Dom Książki (La Casa del Libro), w samym centrum Barcelony, na głównej ulicy La Rambla de Catalunya 37.
Widownia zredukowana do minimum. Można by było liczyć na palcach jednej ręki. Dwóch przyjaciół i dwóch Basków (z krwi i kości) schowanych za stolikiem.
– Ludzie z Eibaru (miasteczko w Kraju Basków – przyp.red.) mają w zwyczaju mówić, że są jak Ci z Bilbao, ale mocniejsi – zażartował współprezenter wydarzenia. Za ich plecami ukazana w pełnym świetle książka, która doprowadziła ich do tego miejsca: Otro fútbol es posible / El modelo Eibar (Inny futbol jest możliwy. Przykład drużyny z Eibaru). Autor – ekonomista i profesor wyższej uczelni Álex Aranzábal, przez ostatnie sześć lat prezydent cudownego, ukochanego i w zasadzie już mitycznego klubu Eibar. Obok niego jego przyjaciel Andoni Zubizarreta, tak mityczny i zapamiętany przez wszystkich były dyrektor sportowy Barçy.
– Kiedy powiedzieli mi, że chcą, abym zaprezentował książkę w Barcelonie, nawet się nie namyślałem. Poprosiłem Zubiego, czy mógłby mi pomóc. Dla nas, Basków, i dla całego Euskadi Zubizzarreta jest ambasadorem w Barcelonie, w Katalonii. Osobą, która najlepiej reprezentuje nas jako Basków – rozpoczął przemowę Aranzábal.
– Zgodziłem się z wielu powodów – dodał Zubi. Nie tylko dlatego, że jestem Baskiem, nie tylko dlatego, że wiem, ile znaczy dla Euskadi Eibar – miasteczko z wielkim sercem, które można by porównać do Nowego Jorku. Powiedziałem "tak" również dlatego, że to, czego dokonał Eibar, stało się już prawie mityczne. Powiem wam jednak prawdę: przede wszystkim jestem tutaj dla mojego wujka José Juana, proboszcza kościoła położonego obok Ipurua (stadion w Eibarze –przyp.red.). Kiedy ja grałem tam z Deportivo Alavés, nie byłem Zubizarretą, byłem bratankiem księdza.
Cud Sociedad Deportiva Eibar
Aranzábal wyjaśnił, że w swojej książce próbował przedstawić "to, co ludzie wyobrażają sobie o Eibarze. Nasz cud i może to, że czują pewną ciekawość poznania całej historii. Chcieliśmy cofnąć się parę lat wstecz i opisać to, co przeżywa się od środka, kiedy nagle nieznany nikomu klub staje się najmniejszym, z najmniejszego miasta i grającym na najmniejszym stadionie klubem występującym w wielkich ligach europejskich". Aranzábal stara się, aby "wszystkie idee i analizy, anegdoty i decyzje, wraz z dużą liczbą wyjaśnień, mogły komuś kiedyś posłużyć. Dopracowaliśmy niedostatki, użyliśmy naszego geniuszu i ograniczyliśmy środki wyrazu".
Teraz, kiedy Eibar wrócił do Primera División po spadku Elche w trybie administracyjnym ("tylko ludzie, którzy zarządzali administracją Elche, są winni temu, co się stało, nikt więcej", zaznaczył Aranzábal), prezes klubu twierdzi, że powinni przeanalizować to, co wydarzyło się w tym roku. – Największą lekcję wyniesiemy z porażek, które ponieśliśmy podczas naszego pierwszego w historii debiutu w Primera División – powiedział. Patrząc na Zubiego, dodał: – Byłoby czymś doskonałym mieć w tamtym czasie w klubie osobę taką jak Andoni, aby pomogła nam ona zorientować się w tym, co mogło nam się zdarzyć lub co się wtedy z nami działo. Najpierw musimy podwyższyć nasz poziom sportowy, aby zaadaptować się w najwyższej lidze.
Dumny z tego, co zostało osiągnięte
Jak mogliśmy się spodziewać, na końcu całego spotkania spadł deszcz pytań na Zubizarretę, o którym wcześniej, w kwestii klubu, napomknął jego przyjaciel Aranzábal. Zubi rozpoczął, mówiąc: – Byłbym zachwycony pracą dla Eibaru, ponieważ jest on jednym z tych klubów, miast, środowisk i zespołów, w których futbol jest dalej futbolem.
Zubi nie powiedział nic o swojej przyszłości. – Na ten moment czekam. Dużo czytałem, oglądałem dużo futbolu i przede wszystkim cieszyłem się bardzo ze zwycięstw i tytułów Barçy. Jestem bardzo dumny i szczęśliwy z powodu zdobycia przez klub potrójnej korony, wizji gry, jaką przedstawia Luis Enrique, i wykonanej pracy jego sztabu technicznego i piłkarzy. To im należy się chwała. To oni zdobyli te wszystkie tytuły swoim wysiłkiem i grą – zapewnił Zubizarreta.
Zapytany, czy czuł się częścią tego trypletu bardziej niż inni, odpowiedział. – Wykonałem swoją pracę z Narcís Julià i Albertem Valentínem, nic więcej. Wszystko inne to zasługa Luisa i jego graczy. Poczułem się szczęśliwy, widząc, co tak naprawdę zdobyli i w jakim stylu. I przede wszystkim również dzięki ogromnej radości, jaką dali środowisku barcelonismo. Mistrzowski przejazd autokarem był wyjątkowy; przyjęcie na Camp Nou – fenomenalne. Kolejny raz piłka nożna uszczęśliwiła mnóstwo ludzi.
Będę pierwszym, który będzie śledzić poczynania Barçy
Zubizarreta zapewnił: – Kiedy opuszczasz Barcelonę lub cię zwalniają, tak jak mnie i moich ludzi, masz dwie możliwości: być obecnym w szeroko pojętym środowisku Barcelony lub stać się jej kibicem, zwolennikiem i wielkim fanem. Ja zdecydowałem się być pierwszym, który zaciekle będzie śledzić poczynania tej drużyny i klubu. Tak, jak to robiłem zawsze – podkreślił. Były dyrektor sportowy Barçy wyraził swoją dumę z tego, jak Barcelona poprawiła się w ciągu ostatnich dziesięciu lat "dzięki pracy wielu prezydentów, dyrektorów, trenerów i piłkarzy".
Na koniec Andoni Zubizarreta wykorzystał okazję, aby podziękować wszystkim członkom drużyny Azulgrany, którzy pamiętali o nim "podczas tych dni szczęścia i euforii". Szczególnie chciał podziękować Luisowi Enrique, Xaviemu, Puyolowi i Mascherano. Zubi wymienił jeszcze nazwiska wielu graczy, którzy wysłali mu wiadomość na telefon.
Komentarze (43)