Kontuzja Thomasa Vermaelena przed środowym meczem Ligi Mistrzów wydaje się mniejszym złem, jakie mogło spotkać Barçę. Wszystko dlatego, że wciąż pauzujący w lidze Gerard Piqué będzie mógł zająć miejsce w obronie obok Mascherano.
Vermaelen, który doznał urazu mięśnia płaszczkowatego w ostatnim ligowym meczu na Vicente Calderón, nie zagra przez najbliższe trzy, cztery tygodnie. Belg może mówić o prawdziwym pechu, biorąc pod uwagę historię jego kontuzji i świetny początek sezonu.
Jest wielce prawdopodobne, że były zawodnik Arsenalu i tak usiadłby na ławce, z powodu dyspozycyjności Gerarda Piqué w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Przypomnijmy, że Katalończyk odbył już karę trzech z czterech meczów zawieszenia w lidze, w których nie może zagrać z powodu swojego zachowania w spotkaniu o Superpuchar Hiszpanii przeciwko Athleticowi. To w związku z tym nie zobaczymy go w niedzielnym meczu z Levante. Wówczas Luis Enrique będzie musiał wybrać pomiędzy Bartrą a Mathieu. Jeden z nich utworzy parę stoperów z Mascherano, chyba że Asturyjczyk zdecyduje się dać odpoczynek Jefecito i postawi na tych dwóch zawodników.
Jest z kolei prawie pewne, że Mascherano nie dostanie odpoczynku podczas meczu z Romą. Wizyta u drużyny Rudiego Garcíi jest obok konfrontacji przeciwko Bayerowi Leverkusen jednym z bardziej wymagających spotkań fazy grupowej. Dobry początek jest kluczowy i właśnie dlatego to Mascherano i Piqué dostaną miejsce w pierwszym składzie. W ten sposób Luis Enrique uniknie także decyzji o wyborze pomiędzy Mathieu i Bartrą jako czwartym środkowym obrońcą, ponieważ wydaje się już pewne, że Vermaelen jest tym trzecim.
Z kolei na pozycji prawego obrońcy, z powodu przedłużającej się kontuzji Daniego Alvesa, ze swoich pięciu minut wciąż cieszy się Sergi Roberto. Z lewej strony szansę mógłby dostać Mathieu w zastępstwie Jordiego Alby, który gra w każdym meczu od powrotu po kontuzji na San Mamés.
Komentarze (61)