Przetrzebiona kontuzjami Barcelona zagra dziś na trudnym terenie w Andaluzji. Bez Messiego i Iniesty, ale za to z wracającym po kontuzji Claudio Bravo Katalończycy będą musieli stawić czoła zwycięzcy Ligi Europy i tegorocznemu uczestnikowi Ligi Mistrzów. Sevilla również ma jednak swoje problemy.
Od początku sezonu styl Barçy nie przekonuje, a każde kolejne spotkanie powiększa liczbę kontuzjowanych zawodników. W spotkaniu z Bayerem wypadł Iniesta, dlatego Luis Enrique ma spory ból głowy, jak ustawić zespół na Sánchez Pizjuán. Trener musi korzystać z graczy drugiego zespołu (stąd powołania dla Gumbau czy Cámary) i jest niemal pewne, że dziś zobaczymy na boisku Sandro, Munira i Sergiego Roberto. Cules liczą zwłaszcza na tego ostatniego, który złapał naprawdę dobrą formę i z Bayerem był kluczowym graczem, strzelając drugą w swojej karierze bramkę w Lidze Mistrzów. Dzisiaj ma zagrać od pierwszej minuty. Niestety forma kilku innych podstawowych graczy pozostawia sporo do życzenia, dlatego możemy spodziewać się dziś trudnej przeprawy.
O tym, jak mocna jest Sevilla, w Barcelonie przekonali się półtora miesiąca temu, gdy mimo prowadzenia 4:1 w meczu o Superpuchar Europy dali sobie wbić kolejne trzy gole i o końcowy triumf musieli walczyć w dogrywce. Barça "lubi" zresztą pozwalać Andaluzyjczykom na odrabianie strat, bo w minionym sezonie na Sánchez Pizjuán prowadziła już 2:0, by ostatecznie tylko zremisować 2:2. Drużyna Unaia Emery'ego jest groźna, ale aktualnie jest też bez formy i podobnie jak Barcelona zmaga się z plagą urazów - w dzisiejszym spotkaniu nie zagrają Nico Pareja, Daniel Carriço, Adil Rami, Gael Kakuta, Beto i Sergio Escudero. Sevilla od początku sezonu gra słabo i ma na koncie tylko jedno zwycięstwo, wymęczone przed tygodniem z Rayo Vallecano. Zajmuje dopiero 16. miejsce w tabeli. Dobrą wiadomością dla Emery'ego jest natomiast powrót do składu Vitolo i Llorente.
Historia ostatnich ligowych meczów obu drużyn zdecydowanie przemawia na korzyść Barçy. Katalończycy mają patent na Sevillę nawet na jej stadionie - z dziesięciu ostatnich spotkań rozegranych tam w ramach Primera División wygrali sześć i zremisowali cztery. Pojedynki z Andaluzyjczykami to także gwarancja goli: wysokie wyniki są na porządku dziennym, a bezbramkowe remisy należą do rzadkości. Pod nieobecność Messiego siła ognia Barcelony jest jednak dużo mniejsza i trudno upatrywać gości w roli zdecydowanego faworyta do zwycięstwa. To, że w ogóle faworytem w tym meczu jest Barça, to zasługa również słabej formy Sevilli, która zupełnie nie przypomina zespołu z ubiegłego sezonu.
Luis Enrique zapytany o to, czy teraz liczą się zwycięstwa, a nie styl, odpowiedział, że trzeba grać dobrze, żeby wygrywać. Jest w tym trochę kurtuazji, bo forma Barcelony nie rzuca na kolana i brak jakości widać na boisku, a w ostatnich dwóch pojedynkach Katalończycy zainkasowali sześć punktów. Jeśli dzisiaj uda się wyszarpać trzy punkty, będzie to kolejny ważny bodziec, by przetrwać do powrotu najważniejszych zawodników.
Transmisja za darmo dostępna jest na STS TV. Znajdziesz tam również inne transmisje z ligi hiszpańskiej oraz najlepszych lig europejskich.
Ostatnie mecze między drużynami:
11.08.2015 Barcelona - Sevilla 5:4 - Superpuchar Europy
11.04.2015 Sevilla - Barcelona 2:2 - La Liga
22.11.2014 Barcelona - Sevilla 5:1 - La Liga
9.02.2014 Sevilla - Barcelona 1:4 - La Liga
14.09.2013 Barcelona - Sevilla 3:2 - La Liga
23.02.2013 Barcelona - Sevilla 2:1 - La Liga
29.09.2012 Sevilla - Barcelona 2:3 - La Liga
Komentarze (240)