Słaba skuteczność ofensywna FC Barcelony

Majerr

12 października 2015, 15:30

Mundo Deportivo

18 komentarzy

Nie jest żadną tajemnicą, że na płaszczyźnie ofensywnej FC Barcelona nie przechodzi obecnie najlepszego okresu. Świadczą o tym same statystyki, które nie powalają na kolana. Dziennikarze Mundo Deportivo przygotowali dzisiaj siedem punktów, w których dokonują krótkiej analizy dosyć niespotykanych dla Barçy statystyk, będących owocem licznych kontuzji oraz sankcji, a także braku obierania odpowiedniej strategii gry.

Brak goli (21)

Od początku sezonu FC Barcelona rozegrała dwanaście meczów, w których strzeliła dwadzieścia jeden bramek. Dwanaście z nich padło w rozgrywkach La Liga, pięć w Superpucharze Europy, trzy w Lidze Mistrzów i jedna w Superpucharze Hiszpanii. Aż dziewięć z nich to zasługa jedynie dwóch spotkań (z Sevillą – 5 i Levante – 4). W ostatnich siedmiu sezonach po rozegraniu takiej liczby meczów minimalnym osiągnięciem strzeleckim były dwadzieścia cztery trafienia (sezon 2010/11). Dwanaście goli w samej lidze to najgorszy wynik od 2006 roku.

Ośmiu strzelców

Lista piłkarzy, którzy zdobywali gole w tym sezonie, składa się z Messiego, Neymara, Suáreza, Rafinhi, Vermaelena, Bartry, Roberto oraz Pedro. Tego ostatniego nie ma już na Camp Nou, dlatego z obecnego składu jedynie siedmiu graczy zdołało pokonać bramkarza rywali. W sezonach 2010/11, 2012/13 i 2013/14 liczba ta sięgała aż dziesięciu zawodników.

Tridente mniej strzela (z 20 goli do 16)

Przed rokiem Luis Suárez nie mógł grać z powodu sankcji FIFA, dlatego ciężar strzelania goli spoczywał na Messim i Neymarze. Na tym etapie rozgrywek obaj piłkarze Barçy zdobyli w sumie dwadzieścia bramek (Messi – 9 i Neymar – 11). Teraz cała trójka ma na swoim koncie łącznie szesnaście trafień: Messi (6), Suárez (6) i Neymar (4). Jedynie z Athletikiem i Málagą do siatki nie trafił żaden zawodnik z tridente MSN.

Wolne, karne i dobitki (9)

Ze wspomnianych dwudziestu jeden goli tylko dwanaście padło z gry po normalnych akcjach (dziewięć po strzałach nogą i dwie po uderzeniach głową). Pozostałe dziewięć jest konsekwencją innych rozwiązań: dwa z karnego (Levante i Sevilla), trzy z wolnego (Sevilla i Atlético) oraz cztery po dobitkach (Sevilla, Málaga, Levante oraz Bayer).

Rzuty rożne (0)

Żaden z dwudziestu jeden goli nie padł po rzucie rożnym. Do tego momentu Barça aż 91 razy wykonywała ten stały fragment gry, najczęściej w starciu z Málagą, bo aż piętnaście razy. Z kolei przeciwko Barçy rywale 42 razy posyłali futbolówkę z narożnika boiska i dwukrotnie udało im się zaskoczyć portero Blaugrany.

Druga linia (0)

Osiemnaście z dwudziestu jeden bramek jest zasługą linii ofensywnej. Dwa gole dołożyła linia obrony, a z pomocy jedynie Sergi Roberto potrafił wpisać się na listę strzelców. Ta statystyka wyraźnie pokazuje, że cały ciężar strzelania goli spoczywa na ofensywie, gdyż pomoc nie wnosi praktycznie nic do zdobyczy bramkowych Blaugrany.

Gole rezerwowych (3)

Luis Enrique nie zwykł wykorzystywać wszystkich możliwych zmian. Taką decyzję podjął jedynie w połowie rozegranych spotkań. Z piłkarzy, którzy pojawili się na placu gry w trakcie meczu, jedynie Pedro (Sevilla), Messi (Atlético) oraz Sergi Roberto (Bayer) potrafili wpisać się na listę strzelców. Pozostałe zmiany nie przyniosły podobnego efektu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (18)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze