Sergi Roberto jest rewelacją w Barcelonie, mimo że gra na nowej dla siebie pozycji, której nie lubił w przeszłości. Jednak Luis Enrique rozmawiał latem z Hiszpanem, przypominając mu, że również grywał na pozycji 2, pomimo bycia napastnikiem. Zachęcił tym samym Roberto do spróbowania swoich sił w linii obrony. Piłkarz, który spędza już dziesiąty sezon w Barcelonie, poradził sobie tak dobrze, że obecnie nie boi się już niczego.
Przerwa reprezentacyjna dobrze wam zrobiła, biorąc pod uwagę liczne kontuzje w drużynie?
Początek sezonu zawsze jest wymagający i tym razem przydarzyło się nam wiele urazów.
A jak na ciebie wpłynęła ta przerwa?
Wykorzystałem ją, by zrobić sobie trzydniowe wakacje, ale myślę już w stu procentach o treningach, chcę być gotowy na Rayo.
To najlepszy moment w twojej karierze?
Myślę, że tak, mam możliwość gry i pomagania drużynie. Muszę wykorzystywać szanse, które dostaję.
Wolisz grać jako obrońca czy pomocnik?
Całe życie w Barçy grałem jako pomocnik, ale teraz zmieniłem pozycję. Odpowiadają mi obie opcje. Bycie obrońcą jest dla mnie nowe, nie spodziewałem się tego, ale powoli się adaptuję i to mi się podoba.
Na jakiej pozycji widzisz siebie w przyszłości?
Zobaczymy, nie wiem nawet, gdzie zagram w kolejnym spotkaniu, więc nie zamierzam planować następnych lat.
Przyglądałeś się innym obrońcom przed zmianą pozycji?
Wszystko wydarzyło się szybko i nie miałem czasu na przyglądanie się kolegom, ale z tymi, których mam w drużynie, łatwo się zgrać. W Barcelonie obrońca pracuje zarówno w defensywie, jak i w ofensywie, co ułatwia mi zadanie.
Luis Enrique rozmawiał z tobą latem o możłiwości zmiany?
Tak, powiedział mi, że istnieje taka ewentualność, ale nie była to oficjalna rozmowa. Powiedział mi kiedyś, że któregoś dnia chciałby, bym zagrał w obronie, ale nie mówił nic o obecnym sezonie. Po raz pierwszy zdarzyło się to podczas tournée i miałem szczęście, wszystko poszło dobrze. Gdyby mi wtedy nie wyszło, być może nie grałbym teraz jako obrońca.
Trener użył siebie jako przykładu, by cię przekonać? On też zmienił kiedyś pozycję.
Tak, przypomniał mi swój epizod w roli obrońcy. - Zobacz, zakontraktowano mnie jako napastnika, a grałem jako obrońca - powiedział. Najważniejsze to grać.
W tamtym momencie byłeś bliżej odejścia czy pozostania w Barçy?
Pod koniec zeszłego sezonu grałem z Eibarem i w kilku spotkaniach u siebie, co zmieniło trochę moje nastawienie. Na początku szukałem jakiegoś rozwiązania, by grać, a wiedziałem, że było to trudne. Jednak latem, z powodu zakazu transferowego oraz odejścia Xaviego, a także dlatego, że trener we mnie wierzył, zobaczyłem szansę na rozgrywanie większej liczby minut i tak jest do teraz.
Czy po latach niepewności uważasz się za pewny punkt w drużynie?
Chciałbym spędzić całą karierę w Barcelonie, ale najważniejsza jest teraźniejszość. Chcę pomagać ekipie w trudnym sezonie ligowym i grać jak najwięcej.
Co najbardziej lubisz w byciu obrońcą?
Możliwość biegania. Lubię biegać zarówno z piłką, jak i bez niej, a jako obrońca przez cały mecz podchodzisz do przodu albo się cofasz. Jest to fizycznie męczące, ale mi się podoba. Muszę być bardziej uważny podczas ataków przeciwnika, ale w Barcelonie i tak atakują niemal wszyscy zawodnicy.
Któregoś dnia rozegracie na pewno bardziej defensywne spotkanie...
Do tej pory traciliśmy gole po kontrach lub dośrodkowaniach. Pewnego dnia przyjdzie nam się zmierzyć ze spotkaniem, w którym zagramy bardziej defensywnie, będzie to trochę dziwne, ale spróbuję się dostosować i grać najlepiej, jak będę mógł.
Jak wyjaśnisz to, że jesteś w tak dobrej formie akurat w linii obrony?
Nie chodzi tylko o pozycję. Obecnie gram z większą częstotliwością i tego właśnie mi brakowało, by zyskać pewność siebie, która prowadzi do większego spokoju. W przeszłości zdarzało się, że grałem w jednym meczu, a potem przez miesiąc siedziałem na ławce. A gdy wychodziłem na boisko, nie chciałem zagrać źle i przez to nie ryzykowałem. Teraz konsekwencja w grze pozwala mi grać tak, jak chciałem wcześniej. Konsekwencja i pewność siebie, to jest najważniejsze.
Musiałeś odblokować się psychicznie?
To pierwszy rok, w którym zdarzyło mi się zagrać trzy spotkania z rzędu. Ciężko jest wierzyć w siebie, kiedy grasz raz na jakiś czas. Mówią ci, że musisz się odblokować, ale grając tylko w jednym meczu, masz wiele do stracenia. Jeśli zagrasz źle, może się zdarzyć, że nie wystąpisz już w kolejnych spotkaniach. Teraz mogę ryzykować nieco więcej.
To właśnie pewność siebie pozwoliła ci odmienić losy meczu z Bayerem Leverkusen?
Tego dnia wszystko mi wyszło. Wszedłem na boisku w drugiej połowie, strzeliłem wyrównującego gola i pomogłem drużynie wygrać.
Myślisz, że otrzymasz powołanie do reprezentacji na mistrzostwa Europy?
Nie planowałem tego, ale jeśli trafi się taka okazja, to świetnie. Na razie jednak myślę tylko o Barcelonie. Na grę w reprezentacji trzeba zasłużyć sobie występami w klubie.
Przeszkadzała ci krytyka w poprzednich latach?
Ludzie zawsze mówią, a my staramy się nie słuchać i koncentrować się na naszej pracy. Opinie trzeba szanować, ale to tylko opinie.
Obecnie wątpi się w Munira i Sandro tak samo jak niegdyś w ciebie.
Obaj są w niełatwej sytuacji. Na ich pozycji grają piłkarze najlepsi na świecie i wszyscy oczekują, że cała trójka będzie występować w pierwszym składzie. Munir i Sandro pracują każdego dnia, by móc ich zastąpić, ale Messi jest tylko jeden i niełatwo jest grać na jego poziomie.
Jesteście zależni od Messiego?
Leo jest najlepszy na świecie i jego brak jest bardzo zauważalny. W trudnych momentach potrafi wygrać mecz niemożliwymi bramkami. Ale wszyscy potrafimy przetrwać jego absencję i mieć nadzieję, że będzie w jak najlepszej formie, gdy wróci.
Luis Enrique zmienił się od czasu, gdy trenował zespół rezerw?
Mentalność i sposób pracy pozostały takie same. To prawda, że poziom jest zupełnie inny w Barcelonie A i B, w szczególności, że my gramy spotkania co trzy dni. Ale sposób gry, pracy oraz myślenia jest ten sam.
Jak wyjaśnisz nie najlepszy początek sezonu?
Liga jest bardzo wyrównana i nasi rywale również tracili punkty. Nie mieliśmy szczęścia z kontuzjami i musimy być zjednoczeni oraz silni, by przetrwać ten moment i grać dalej.
Czy brak idealnego presezonu jest zauważalny?
Tak, to prawda, ponieważ wtedy właśnie powinniśmy przygotowywać się fizycznie na resztę sezonu, co w tym roku było niemożliwe z powodu tournée. W zeszłym roku spędziliśmy tydzień w Anglii, pracując całymi dniami, ale również odpoczywając. Podczas tournée natomiast dużo się podróżuje, a poza tym trzeba jeszcze trenować i rozgrywać spotkania.
W Sewilli zagraliście dobrze, pomimo porażki.
To był dobry mecz od początku do końca, stworzyliśmy sobie sytuacje, ale to Sevilla wyszła na prowadzenie. Próbowaliśmy wyrównać i wygrać, ale nie udało się. Gole jednak przyjdą.
Bramki padają na treningach? Widać różnicę w tym aspekcie w porównaniu z poprzednim sezonem.
Oczywiście, że gole będą padać też w spotkaniach, jestem pewny!
Co wniosą do drużyny Aleix i Arda?
Mają się dobrze, chcieliby być już z nami, a nie musieć czekać do stycznia. Arda wnosi dużo jakości w środku pola, natomiast Aleix może grać jako obrońca oraz stoper, dużo pracuje. Obaj wniosą dużo do drużyny.
Aleix zadebiutuje w styczniu, ale Alves wyleczył już kontuzję. Czy doświadczenie w grze obronnej przyda ci się, gdybyś miał znów grać w pomocy?
Nie myślę o styczniu ani o tym, czy pozostanę na mojej obecnej pozycji. Mam zamiar dać z siebie wszystko, a trener zdecyduje.
Nolito byłby dobrym transferem?
Grałem w nim w Barcelonie B i mam wiele wspomnień z i spoza boiska. Pomógł nam awansować do Segunda División. Jest wielkim piłkarzem, gra na wysokim poziomie, co pokazuje w Celcie oraz reprezentacji. Byłby dobrym wzmocnieniem, ale decyzja należy do trenera.
Dlaczego tracicie tyle bramek?
Nie wiem, chcemy tracić jak najmniej, pracujemy nad tym, by więcej strzelać i mniej tracić.
Co myślisz o krytyce ter Stegena?
To kompletnie niesprawiedliwe, w zeszłym roku zdobył z nami Puchar Króla i Ligę Mistrzów. Gole stracone w tym sezonie nie są winą jego, ale całej drużyny. Marc jest silny mentalnie i krytyka na niego nie wpływa.
Możliwe jest powtórzenie trypletu?
Zostało jeszcze dużo do zrobienia, dopiero zaczęliśmy, ale wszyscy byśmy tego chcieli. Byłby to historyczny wyczyn, na który pracujemy, ale teraz musimy pozostać skupieni na następnym spotkaniu.
Czy tak duża liczba rozgrywek wpływa na ciebie? W grudniu weźmiecie udział w Klubowych Mistrzostwach Świata.
Gra na wielu frontach zawsze jest pozytywna, ponieważ oznacza, że dobrze nam idzie. Wygraliśmy Superpuchar Europy, nie udało nam się w Hiszpanii, a teraz czekamy na KMŚ. Jesteśmy przygotowani na eksploatację fizyczną i mentalną
Co myślisz o Realu Madryt?
To wielka drużyna, jak zawsze, są solidni w defensywie i strzelają wiele bramek. To rywal, którego trzeba pokonać.
Benítez jest defensywny?
Nie wydaje mi się, Real gra dobrze w obronie, tracą mało bramek, ale kiedy wygrywają z Espanyolem, strzelając dużo goli, nie mówi się nic, a innym razem z kolei pojawia się krytyka. Jednego dnia ich gra podoba się ludziom, innego nie, ale i tak są silnym rywalem.
Teraz mecz z Rayo, prowadzonym przez Paco Jimeneza. Co o nim sądzisz?
Podobają mi się jego drużyny. Ryzykują z piłką i bez niej, zawsze pada dużo bramek dla obu stron. Grają dobry futbol, a w ich szeregach jest wielu bardzo dobrych piłkarzy.
Komentarze (67)