Źródła zbliżone do zarządu FC Barcelony donoszą, że Josep Maria Bartomeu i Manel Arroyo wrócili dziś z Kataru bez zamkniętego porozumienia, jednak z przekonaniem co tego, że Qatar Airways pozostanie sponsorem klubu.
Negocjacje nieco zahamowały pod koniec ubiegłego tygodnia, stąd najwyżsi przedstawiciele Barçy musieli szybko udać się do Kataru, aby uratować sytuację, która oczywiście nie jest na tyle poważna, by zrywać negocjacje, lecz może opóźnić złożenie podpisu na nowej umowie, a co za tym idzie opóźnić również zaprezentowanie propozycji, co miało mieć miejsce w niedzielę na zgromadzeniu socios compromisarios. Zarząd chciał przedstawić szczegółowy kontrakt sporządzony na piśmie, aby porozumienie z Qatar Airways zostało ostatecznie zaakceptowane w najbliższy weekend.
Zarząd może teraz przedstawić socios do zaakceptowania niektóre dane finansowe z nowej umowy lub też zwołać kolejne, nadzwyczajne zgromadzenie, na którym zaprezentowany zostałby cały odnowiony kontrakt z Qatar Airways.
To właśnie chęć zawarcia tematu sponsoringu Qatar Airways w porządku dziennym obrad zgromadzenia była powodem tego, że negocjacje zaczęły się toczyć być może zbyt szybko. Przedstawiciele rządu Kataru, którzy także uczestniczą w rozmowach, i reprezentanci narodowej linii lotniczej tego kraju woleliby prowadzić negocjacje w dłuższym okresie, głównie dlatego, że chodzi o znaczne sumy pieniędzy.
Inne źródła informują także, iż powodem opóźnienia w negocjacjach może być fakt, że niektórzy negocjatorzy z Barçy, w przeciwieństwie do swoich poprzedników, nie kontaktowali się z wysoko postawionymi ludźmi z Kataru.
Wszystko wskazuje na to, że negocjacje w Dausze nie poszły dobrze. Dokładne dane są dyskutowane na dzisiejszym posiedzeniu zarządu. Wydaje się jednak, że Barcelona i Qatar Airways są skazane na porozumienie się. Nie jest natomiast pewne, czy nastąpi to do niedzieli.
Komentarze (18)