Mimo że w Barcelonie trwają już intensywne prace nad wzmocnieniem zespołu na przyszły sezon, klub może mieć problem z pieniędzmi jeśli nowa umowa z Qatar Airways nie dojdzie do skutku - pisze madrycki AS.
Robert Fernández pracę na stanowisku dyrektora sportowego Barçy rozpoczął z dużym entuzjazmem. Jego planem jest odmłodzenie kadry pierwszej drużyny i wzmocnienia na każdej pozycji. Wraz z Urbano Ortegą (również byłym piłkarzem Barcelony) i innymi współpracownikami obserwują różnych piłkarzy. Warunkiem jest maksymalnie 27 lat i doświadczenie w grze na najwyższym poziomie.
Wymieniane są nazwiska Mustafiego i Cancelo (Valencia) czy Holendra Riechedly'ego Bazoera (Ajax). Na rynku transferowym padają jednak tak duże kwoty, że bez pieniędzy z Kataru Barça nie będzie w stanie sfinansować zakupu nowych piłkarzy - uważa AS. Zdaniem madryckiego dziennika jeśli doniesienia o problemach Katalończyków z przedłużeniem umowy z Qatar Airways okażą się prawdziwe, może to spowodować wstrzymanie wszystkich operacji.
AS pisze również o La Masíi i jego zdaniem są w Barcelonie trenerzy, którzy uważają, że akademia Barçy nie pracue tak jak jeszcze kilka lat temu, na co dowodem ma być fakt, że w ostatnich trzech latach do pierwszego zespołu nie przebił się z niej żaden zawodnik, który regularnie grałby w pierwszym składzie. Nie pomaga tutaj również kara nałożona przez FIFA na młodych zawodników, która hamuje ich rozwój i nie pozwala na szybki awans. Z tego powodu pieniądze Kataru są tak bardzo potrzebne Barcelonie - zaznacza dziennik.
Komentarze (25)