W XXI wieku wizyty FC Barcelony na Santiago Bernabéu są niemal synonimem zdobywania punktów. Z ostatnich piętnastu ligowych spotkań na obiekcie odwiecznego rywala Katalończycy aż dziewięciokrotnie wracali do domu niepokonani.
W XX wieku Real Madryt niepodzielnie rządził w swoim domu, gdzie na 70 rozegranych Klasyków wygrał aż 46, zremisował dwanaście razy i tyle samo przegrał. Wszystko uległo jednak zmianie w nowym stuleciu, w którym Barça osiąga bardzo dobre wyniki na Santiago Bernabéu.
W ostatnich piętnastu ligowych meczach na obiekcie Realu goście z Katalonii wygrali sześciokrotnie i zanotowali trzy remisy, strzelając 29 goli, a tracąc ich 28. Oznacza to tym samym, że Barça zgarnęła łącznie 21 punktów na 45 możliwych, co jest naprawdę dobrym wynikiem, jeżeli weźmiemy pod uwagę klasę rywala i to, jak wiele w przeszłości kosztowało Blaugranę odnoszenie zwycięstw nad Los Blancos w stolicy Hiszpanii.
Dodając do wspomnianych wcześniej piętnastu ligowych meczów kolejne sześć pojedynków rozegranych na Bernabéu w ramach innych rozgrywek, bilans Katalończyków będzie jeszcze bardziej korzystny. W tych sześciu spotkaniach Barça odniosła aż trzy zwycięstwa, zanotowała dwa remisy i przegrała tylko raz (rewanż Superpucharu Hiszpanii w 2012 roku). W tych meczach Blaugrana zdobyła dziewięć goli, tracąc ich siedem.
Wracając jednak tylko do spotkań ligowych, ich niepodważalnym królem jest Leo Messi, który zanotował w nich aż osiem trafień, z czego trzy z nich było po rzutach karnych. Co więcej Argentyńczyk jest jedynym zawodnikiem, który trzykrotnie w jednym meczu pokonał bramkarza Realu na Bernabéu (23 marca 2014 roku). Za plecami gwiazdy Barcelony plasują się Raúl González i Karim Benzema. Ciekawy jest fakt, że Francuz strzelał przynajmniej jedną bramkę w każdym z ostatnich czterech Klasyków rozgrywanych w stolicy Hiszpanii. Na dalszych pozycjach znajdują się Ronaldinho, Henry oraz Cristiano Ronaldo. Ten ostatni, podobnie jak Messi, trzykrotnie trafiał do siatki z jedenastego metra.
Starcia Realu z Barçą są niemal zawsze gwarancją bramek. Ostatni mecz, w którym nie padł ani jeden gol, miał miejsce 12 kwietnia 1987 roku. Z kolei największa goleada na korzyść Realu odbyła się 7 maja 2008 roku, kiedy to gospodarze rozbili Ronaldinho i spółkę 4:1. Z drugiej strony najwyższe zwycięstwo Barcelony to pamiętny mecz z 2 maja 2009 roku. Wówczas historyczna ekipa Pepa Guardioli zmiażdzyła odwiecznego rywala 6:2. Nie można pominąć także innego wielkiego zwycięstwa Barcelony prowadzonej przez Ronaldinho. 19 listopada 2005 roku Bernabéu oklaskiwało brazylijskiego geniusza, który rozbił Los Blancos, a Barça zakończyła spotkanie rezultatem 3:0.
Te ostatnie piętnaście Klasyków prowadziło w sumie jedenastu różnych sędziów. Kantabryjczyk Pérez Burul był aż trzykrotnie wyznaczany do gwizdania podczas najbardziej elektryzujących derbów na świecie. Jeżeli chodzi o wykluczenia, w sumie aż sześciu graczy obu drużyn obejrzało czerwone kartki. W Realu byli to Salgado, Figo, Albiol i Ramos, a w Barçy – Xavi i Valdés.
Już za niecałe dwa tygodnie będziemy świadkami szesnastego ligowego spotkania Realu z Barçą na Bernabéu w XXI wieku. Katalończycy będą mieli duże szanse na to, aby poprawić swoje statystyki na obiekcie, na którym od dłuższego czasu osiągają naprawdę dobre wyniki.
Komentarze (23)