Bernabéu jednym z ulubionych stadionów Barçy w XXI wieku

Majerr

10 listopada 2015, 17:00

Sport

23 komentarze

W XXI wieku wizyty FC Barcelony na Santiago Bernabéu są niemal synonimem zdobywania punktów. Z ostatnich piętnastu ligowych spotkań na obiekcie odwiecznego rywala Katalończycy aż dziewięciokrotnie wracali do domu niepokonani.

W XX wieku Real Madryt niepodzielnie rządził w swoim domu, gdzie na 70 rozegranych Klasyków wygrał aż 46, zremisował dwanaście razy i tyle samo przegrał. Wszystko uległo jednak zmianie w nowym stuleciu, w którym Barça osiąga bardzo dobre wyniki na Santiago Bernabéu.

W ostatnich piętnastu ligowych meczach na obiekcie Realu goście z Katalonii wygrali sześciokrotnie i zanotowali trzy remisy, strzelając 29 goli, a tracąc ich 28. Oznacza to tym samym, że Barça zgarnęła łącznie 21 punktów na 45 możliwych, co jest naprawdę dobrym wynikiem, jeżeli weźmiemy pod uwagę klasę rywala i to, jak wiele w przeszłości kosztowało Blaugranę odnoszenie zwycięstw nad Los Blancos w stolicy Hiszpanii.

Dodając do wspomnianych wcześniej piętnastu ligowych meczów kolejne sześć pojedynków rozegranych na Bernabéu w ramach innych rozgrywek, bilans Katalończyków będzie jeszcze bardziej korzystny. W tych sześciu spotkaniach Barça odniosła aż trzy zwycięstwa, zanotowała dwa remisy i przegrała tylko raz (rewanż Superpucharu Hiszpanii w 2012 roku). W tych meczach Blaugrana zdobyła dziewięć goli, tracąc ich siedem.

Wracając jednak tylko do spotkań ligowych, ich niepodważalnym królem jest Leo Messi, który zanotował w nich aż osiem trafień, z czego trzy z nich było po rzutach karnych. Co więcej Argentyńczyk jest jedynym zawodnikiem, który trzykrotnie w jednym meczu pokonał bramkarza Realu na Bernabéu (23 marca 2014 roku). Za plecami gwiazdy Barcelony plasują się Raúl González i Karim Benzema. Ciekawy jest fakt, że Francuz strzelał przynajmniej jedną bramkę w każdym z ostatnich czterech Klasyków rozgrywanych w stolicy Hiszpanii. Na dalszych pozycjach znajdują się Ronaldinho, Henry oraz Cristiano Ronaldo. Ten ostatni, podobnie jak Messi, trzykrotnie trafiał do siatki z jedenastego metra.

Starcia Realu z Barçą są niemal zawsze gwarancją bramek. Ostatni mecz, w którym nie padł ani jeden gol, miał miejsce 12 kwietnia 1987 roku. Z kolei największa goleada na korzyść Realu odbyła się 7 maja 2008 roku, kiedy to gospodarze rozbili Ronaldinho i spółkę 4:1. Z drugiej strony najwyższe zwycięstwo Barcelony to pamiętny mecz z 2 maja 2009 roku. Wówczas historyczna ekipa Pepa Guardioli zmiażdzyła odwiecznego rywala 6:2. Nie można pominąć także innego wielkiego zwycięstwa Barcelony prowadzonej przez Ronaldinho. 19 listopada 2005 roku Bernabéu oklaskiwało brazylijskiego geniusza, który rozbił Los Blancos, a Barça zakończyła spotkanie rezultatem 3:0.

Te ostatnie piętnaście Klasyków prowadziło w sumie jedenastu różnych sędziów. Kantabryjczyk Pérez Burul był aż trzykrotnie wyznaczany do gwizdania podczas najbardziej elektryzujących derbów na świecie. Jeżeli chodzi o wykluczenia, w sumie aż sześciu graczy obu drużyn obejrzało czerwone kartki. W Realu byli to Salgado, Figo, Albiol i Ramos, a w Barçy – Xavi i Valdés.

Już za niecałe dwa tygodnie będziemy świadkami szesnastego ligowego spotkania Realu z Barçą na Bernabéu w XXI wieku. Katalończycy będą mieli duże szanse na to, aby poprawić swoje statystyki na obiekcie, na którym od dłuższego czasu osiągają naprawdę dobre wyniki.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (23)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze