Po zakończeniu półfinałowego spotkania z Gironą w Pucharze Katalonii Sergi Samper porozmawiał z dziennikarzami o sytuacji zespołu oraz swojej przyszłości.
Kolejne minimalne zwycięstwo, tym razem przeciwko drużynie z Segunda División.
To ważne, że znowu wygrywamy. Uważam, że zagraliśmy dobry mecz przeciwko Gironie. Trzeba to kontynuować, bo teraz czeka nas spotkanie z Badaloną i za wszelką cenę musimy zwyciężyć. W lidze mamy za sobą dwie porażki i trzeba odwrócić tę dynamikę jak najszybciej.
Wyglądasz na bardzo zaangażowanego w Barcelonę B.
Czuję się bardzo dobrze w rezerwach. Fizycznie i technicznie czuję się bardzo dobrze.
Jak Gerard traktuje weteranów zespołu, takich jak ty?
Tak naprawdę bardzo nam pomaga, zawsze, gdy mamy jakiś problem i mu to wyjaśnimy, on nam powie, co o tym myśli, dzięki czemu stajemy się lepsi. Jesteśmy mu bardzo wdzięczni.
Pokonaliście Gironę, grając dwójką piwotów.
Tak, tak, tak. Już to kiedyś próbowaliśmy. Wyszło dobrze, ale mamy różne opcje: Gumbau może grać na piwocie, a ja na pozycji ofensywnego pomocnika, bądź też na odwrót. Również możemy występować jako dwójka defensywnych pomocników. To zależy od spotkania.
Jasne jest jednak, że możecie grać obok siebie, nie trzeba wybierać.
Tak, oczywiście. To jasne, że możemy grać razem. Poza tym jesteśmy różnymi piłkarzami i myślę, że bardzo dobrze się uzupełniamy.
Na razie wydaje się, że Luis Enrique bardziej stawia na Gumbau niż na ciebie. Jednak ostatnio zostałeś powołany do pierwszej drużyny. Potrzebowałeś tego?
Tak, nie będę zaprzeczał. Zawsze dobrze jest grać z pierwszym zespołem, być powołanym i mieć świadomość, że na ciebie liczą. To dodatkowa motywacja, która pozwala ci się rozwijać.
Lucho powiedział ci, dlaczego na ciebie nie stawia w tym sezonie?
Nie, nie, nie. Powiedział, że ogląda wszystkie mecze Barçy B, że jest w stałym kontakcie z Gerardem, żebym nie odpuszczał i dalej pracował, bo szanse mogą się pojawić w każdej chwili.
Od trzech lat grasz w Barcelonie B. W tym sezonie powinieneś wskoczyć do pierwszego zespołu?
Cóż, nie wiem, naprawdę, nie zastanawiałem się nad tym. To, co muszę robić, to grać lepiej w tym roku w rezerwach. Tak, to mój trzeci sezon tutaj… Jestem jednym z weteranów i staram się pomagać młodym… Muszę dobrze zakończyć ten sezon.
Latem mówiło się, że możesz odejść do Premier League. Pojawiły się informacje o zainteresowaniu Arsenalu.
Tak, ale ja zawsze mówiłem, że moją opcją, moim absolutnym priorytetem jest odnoszenie sukcesów tutaj, w Barcelonie.
A jeśli nie będzie to możliwe?
Oczywiście, jeśli nie będzie to możliwe i nie będę miał szans na odnoszenie sukcesów tutaj, to odejdę.
Czy trudno jest dziś takiemu pomocnikowi jak ty grać w pierwszej drużynie Barçy?
Tak, to prawda, że być może zmienił się nieco styl i teraz potrzebna jest większa siła fizyczna, gra się bardziej od jednej bramki do drugiej. Wcześniej mieliśmy dużo większe posiadanie piłki. Nie była to radykalna zmiana, ale to prawda, że te detale, które zostały wprowadzone, zmuszają cię do poprawy pewnych aspektów.
Szczególnie w twoim przypadku. Jesteś piłkarzem, który zawsze grał w takim samym stylu, bardzo typowym dla Barçy.
Tak, tak, jest inaczej, ale ostatecznie futbol podlega ewolucji i musisz się do tego wszystkiego przystosować.
Spójrz na Sergio Busquetsa.
Gra na niesamowitym poziomie. Dochodzi do każdej piłki, odbiera je wszystkie i robi to dobrze.
Najbliższym meczem pierwszego zespołu jest El Clásico na Santiago Bernabéu. Widzisz siebie na liście powołanych?
Sprawiłoby mi to ogromną radość, ale sądzę, że jest wystarczająco dużo zawodników, by uzbierać kadrę.
Jesteś z tych, którzy cierpią, oglądając taki mecz w domu?
Tak, naprawdę jestem wielkim kibicem Barçy, bardzo to przeżywam. I dlatego obejrzenie Klasyku od wewnątrz byłoby bardzo wyjątkowe.
Komentarze (28)