Do gry powraca Leo „rekord” Messi, dlatego naturalnie powrócił też temat ustanawiania kolejnych rekordów przez argentyńskiego cracka. Jutro na Bernabéu napastnik Barçy będzie miał szansę na to, aby po raz kolejny zapisać się na złotych kartach historii.
Do tej pory Messi pokonywał bramkarzy Realu czternaście razy w ligowych Klasykach. Dokładnie tyle samo razy czynił to Alfredo di Stéfano. Warto jednak powiedzieć, że była legenda Realu w ciągu jedenastu sezonów (1953/54 – 1963/64) rozegrała dwadzieścia Gran Derbi w lidze (średnia 0,7 bramki na spotkanie), podczas gdy Messi czynił to osiemnastokrotnie (0,77).
Na co warto zwrócić uwagę to fakt, że di Stéfano odniósł w tych dwudziestu spotkaniach aż czternaście zwycięstw, poniósł pięć porażek i tylko raz zremisował. Z kolei crack Barçy nie może pochwalić się aż tak dobrym bilansem, gdyż jest on następujący: dziesięć wygranych, pięć porażek i trzy remisy.
Podczas swojej kariery w Realu di Stéfano przegapił zaledwie dwa ligowe Klasyki, tyle samo co Messi, który nie pojawił się na placu gry w sezonie 2005/06 oraz 2007/08 (oba starcia na Camp Nou). Wówczas La Pulgę z gry wykluczyły kontuzje. Od tamtego momentu Leo wziął udział we wszystkich możliwych Klasykach: piętnastu w lidze, sześciu w Pucharze Króla, czterech w Superpucharze Hiszpanii i dwóch w Lidze Mistrzów. Co więcej za każdym razem pojawiał się w wyjściowym składzie i rozegrał wszystkie możliwe minuty (2460).
Inną ciekawostką jest fakt, że Messi ostatnim razem zdobył gola w sezonie 2013/14, kiedy upolował hat-trick na Bernabéu (4:3). W poprzedniej kampanii ani razu nie potrafił znaleźć drogi do bramki Casillasa. Warto też zwrócić uwagę na to, że crackowi Barçy tylko jeden raz udało się zdobyć przynajmniej jednego gola w obu ligowych Klasykach w tym samym sezonie. Miało to miejsce w kampanii 2008/09, kiedy na Camp Nou strzelił na 2:0, a na Bernabéu dwukrotnie nie dawał szans Casillasowi, który w sumie aż sześciokrotnie wyciągał piłkę z siatki. Inaczej sprawa ma się z di Stéfano, który czterokrotnie potrafił zdobywać przynajmniej po jednej bramce w tym samym sezonie: 1953/54 (2+1), 1959/60 (1+1), 1960/61 (2+1) oraz 1962/63 (2+1).
Jutro Leo Messi najprawdopodobniej stanie przed szansą ustanowienia kolejnego rekordu. Dla czterokrotnego zdobywcy Złotej Piłki (w zasadzie pięciokrotnego), jest to tylko kolejny punkt do odhaczenia na niezwykle długiej liście wszelkich rekordów i osiągnięć.
Komentarze (27)