Podstawowy bramkarz FC Barcelony w rozgrywkach Ligi Mistrzów Marc-André ter Stegen wziął udział w tradycyjnej przedmeczowej konferencji prasowej przed jutrzejszym spotkaniem z Bayerem Leverkusen.
Portero Barçy pojawił się na nieco skomplikowanej konferencji prasowej, gdzie rozmawiano w aż trzech językach: niemieckim, hiszpańskim, a także angielskim. Marc nie miał jednak żadnych problemów z tym, aby udzielać odpowiedzi w którymkolwiek z języków, chociaż trzeba przyznać, że jeszcze nieco mu brakuje do zupełnie swobodnego i poprawnego wypowiadania się po kastylijsku.
Marcu, jak podchodzicie do tego spotkania po tym, jak wywalczyliście już awans z pierwszego miejsca? (pytanie po angielsku)
- Chcemy wygrać, tak jak za każdym razem i… [lekkie zamieszanie i Marc pyta, czy ma odpowiadać po angielsku]. Jesteśmy przygotowani na to, aby zostawić dobre wrażenie. Teraz jest czas na ostatnie przygotowania na stadionie i mam nadzieję, że jutro zwyciężymy.
Znasz tutejszą publikę. To prawda, że jest ona głośniejsza od tej na Camp Nou? [pytanie zadane po hiszpańsku, przetłumaczone na niemiecki, następnie odpowiedź ter Stegena po niemiecku, przetłumaczona na hiszpański]
To prawda, że kibice są nieco inni. Znam dobrze tutejszą publikę, ponieważ z Borussią rozegraliśmy tutaj sporo meczów. Liczę jedynie na to, że dobrze nas przyjmą. Zawsze przyjemnie jest odkrywać, lub na nowo odkrywać inną kulturę kibicowania od tej, jaką mamy my. Ja również okrywam całkowicie nowe rzeczy odkąd przybyłem do Barçy. To zawsze jest interesujące i tworzy część wyjazdów, tak jak ten do Rzymu, gdzie jest inna kultura.
Marcu, rozgrywasz mało meczów. Grasz w Lidze Mistrzów, a w lidze występuje Claudio Bravo. Jutro będzie to prawdopodobnie twój ostatni mecz przed Klubowymi Mistrzostwami Świata. Czy byłbyś rozczarowany, jeżeli nie zagrałbyś w nich? [ta sama procedura]
- Prawda jest taka, że nie wybiegam myślami tak daleko. Skupiam się na jutrzejszym meczu, ponieważ to spotkanie, w którym chcemy dobrze zagrać i wygrać. Zawsze chcemy odpowiedzieć na to, że jesteśmy stawiani na papierze w roli faworytów. Chcemy pokazać, że zasłużenie znajdujemy się na pierwszej pozycji w grupie, dlatego w tym momencie nie koncentruję się na Klubowych Mistrzostwach Świata. Nie wychodzę myślami poza jutrzejsze starcie.
Jak ciężkie jest to, że znów w tak małej liczbie meczów musisz udowodnić swoją jakość? Jak znosisz to, że grasz tyle, ile grasz.
- Nie jest to oczywiście łatwe, ale chcę zaznaczyć, że w żadnym wypadku nie brakuje mi rytmu, ponieważ gramy wiele meczów w trakcie tygodnia, tak jak chociaż tydzień temu, chociaż niestety wtedy nie mogłem wystąpić z powodu urazu. Zawsze jestem szczęśliwy, kiedy mogę grać, i wiem, że mam swoje spotkania, dlatego się na nich koncentruję, na tym, co mogę zrobić, i na mojej pracy. Potem dzięki dobrym występom mogę starać się utrudnić trenerowi decyzję odnośnie obsady bramki. Ostatecznie to jego decyzja. W lidze swoją szansę otrzymuje Claudio, a w Lidze Mistrzów - ja. Jedyne, co mogę zrobić, to wykonywać swoją robotę na treningach.
Jesteś autorem najlepszej parady Ligi Mistrzów zeszłego sezonu, w Berlinie wygraliście cały turniej. Teraz grasz blisko swojego domu. Powiedz, w jaki sposób to spotkanie może pomóc ci w walce o większą liczbę minut.
- [pierwszy raz Marc odpowiada po hiszpańsku] Bardzo cieszy mnie bycie blisko mojego domu. Mam nadzieję, że będziemy w stanie wygrać. Czuję się tu dobrze, ponieważ mój dom znajduje się godzinę drogi stąd. Moja rodzina przybędzie na mecz i oczywiście jestem szczęśliwy. Mam nadzieję, że w przyszłości będę mógł grać więcej, ale sytuacja jest taka, jaka jest, a moje odczucia się nie zmieniają. Jutro mamy bardzo ważny mecz, który chcę wygrać. To wszystko.
Czy fakt, że macie już pierwsze miejsce, nie sprawia, że jutro możecie wyjść rozluźnieni przeciwko zespołowi, który ma wiele do wygrania?
- Nie sądzę, aby to cokolwiek dla nas zmieniało. Chcemy jak zawsze wygrać, niezależnie, czy jest to Liga, czy Liga Mistrzów, dlatego dla nas jest to normalna sytuacja. Oni chcą kontynuować swoją grę w Lidze Mistrzów, jednak my chcemy pokazać, że jesteśmy najlepsi w tej grupie.
Bayer musi jutro wygrać, dlatego wydaje się, że zagrają z mocno ofensywnym usposobieniem. To może być dla was wielkim sprzymierzeńcem i może zakończyć się wysokim wynikiem na waszą korzyść. Co o tym sądzisz?
- Gra przeciwko Bayerowi zawsze jest niebezpieczna, ponieważ jego zawodnicy stosują wysoki pressing na twojej połowie. Będziemy starali się grać tak jak zawsze, mieć piłkę. Wierzymy, że możemy stworzyć wiele okazji do zdobycia bramek.
W tym sezonie grasz więcej meczów niż w poprzednim. Jak oceniasz swoją postawę aż do teraz?
- Myślę, że do teraz wszystko idzie dobrze. W tej edycji Ligi Mistrzów mamy spotkania, myślę, że są to dwa mecze, które zakończyliśmy z czystym kontem. Przeciwko Romie nie możemy mówić o tej bramce… [uśmiech] Dla mnie jest to golazo. [śmiech] Chcę grać jak najwięcej. Powtarzam, że to decyzja trenera, kto zagra, ale jeżeli wypada na mnie, chcę to robić w najlepszy możliwy sposób.
Marcu, twój ostatni występ tutaj zakończył się wpuszczeniem przez ciebie czterech bramek. Podejrzewam, że jutro nie bierzesz pod uwagę takiego scenariusza. Jak opisałbyś drużynę Bayeru?
Tak, jak powiedziałem wcześniej, dla mnie Bayer jest zawsze groźnym zespołem. Ma dużą jakość, co odczuwałem jeszcze w Borussi. W pierwszym spotkaniu jasno widzieliśmy, do czego są zdolni. Jednak to my jesteśmy liderami grupy, myślę, że zasłużenie, i ponownie chcemy pokazać, że nie jest to przypadek. Oni zawsze są groźni u siebie w domu. Nie wiem, czy jutro zagrają wysokim pressingiem. W pierwszym meczu ten element się pojawiał, ale nie zawsze. Wiedzą, kiedy trzeba podejść wyżej, a kiedy nieco odpuścić. Postarają się użyć wszystkich argumentów, ale my także posiadamy swoje własne.
Komentarze (42)