Po każdej zdobytej bramce Leo Messi unosi dwa place do góry i kieruje swój wzrok ku niebu. Mimo że wykonał ten gest setki razy na oczach całego świata, zapewne nie wszyscy kibice wiedzą, co się za tym kryje. W ten sposób Argentyńczyk oddaje hołd babci Celii, która zmarła, gdy Leo miał niespełna 11 lat.
Dlaczego więź z babcią, która odeszła ponad 17 lat temu, jest dla Messiego tak ważna? Celia była w życiu Argentyńczyka tą osobą, która w pierwszych latach jego kariery najmocniej go wspierała. To właśnie dzięki niej mały Leo objawił swój talent na oczach trenera młodzieży Grandoli Football Club, Salvadora Ricardo Aparicio, i rozpoczął przygodę z piłką. Przygodę, która dziś doprowadziła go na sam szczyt futbolowego świata.
Było zwykłe popołudnie 1992 roku, kiedy babcia Celia przyprowadziła za rękę małego Messiego na trening Grandoli. Przyszli obserwować, jak podczas ćwiczeń radzi sobie brat Leo, Matías. Okazało się jednak, że na trening nie przyszedł jeden z chłopców i nie mogli oni rozegrać tradycyjnego meczu siedmiu na siedmiu. Jak opisuje całą sytuację w książce „Messi. Biografia” Guillem Balagué, to właśnie wtedy między babcią Celią a trenerem Aparicio wywiązał się następujący dialog:
– Wystaw jego, wystaw jego – krzyczy babcia, wskazując na małego pięciolatka, którego wtedy nie nazywano jeszcze „Pchłą”.
– Kobieto, on jest za mały. Może mu się coś stać – odpowiada Aparicio.
– Wystaw go, wystaw – nalega Celia.
– W porządku, wezmę go. Ale gdy tylko pani zauważy, że płacze albo że się przestraszył, proszę otworzyć bramę i zabrać go z boiska.
Łatwo domyślić się, co było później. Mimo że na pierwsze podanie Messi nawet nie zareagował, gdy dostał piłkę drugi raz, pokazał, co potrafi: „Leo wykonuje dwa kroki, gasi piłkę i przejmuje nad nią kontrolę. Rusza po przekątnej boiska, przez cały czas delikatnie popychając piłkę. Mija każdego, kto staje mu na drodze”. Tego dnia pięciolatek po raz pierwszy zaprezentował próbkę umiejętności, którymi do dziś zadziwia cały świat. „Grał tak, jakby przez całe życie nie robił nic innego, sam przeciw pozostałej trzynastce” – skwitował jego występ trener Grandoli.
Tamta wizyta na treningu małego klubu z Argentyny wcale nie była jednak pierwszą w życiu przyszłego zdobywcy Złotej Piłki. „Gdy Leo skończył dwa lata, razem z babcią Celią regularnie pokonywał 15 przecznic, które dzieliły dom Messich od ich pierwszego klubu”, czytamy w książce „Messi. Biografia”. Chłopiec oglądał treningi swoich braci, podążając na stadion z piłką pod pachą. Wkrótce sam zaczął trenować: „Gdy zaczął uczęszczać do szkoły, babcia odbierała go stamtąd o piątej po południu, szli na coś do picia, a potem razem z Matíasem udawali się na trening”.
Co ciekawe, babcia Celia niespecjalnie interesowała się futbolem: „Nie oglądała piłki w telewizji, nie bywała też na trybunach stadionu Newell’s. Dla niej futbol ograniczał się do gry jej wnuków. Ich życie kręciło się za to wokół babci. Stanowiła dla nich najważniejszy punkt odniesienia” – pisze Balagué. Jej rola w rozwoju kariery Messiego była jednak ogromna, o czym nie zapomina sam piłkarz. Babcia była najwierniejszym kibicem Leo, przychodząc nie tylko na treningi, ale także mecze wnuczka.
Podczas spotkań nieraz głośno wyrażała swoje zdanie: „Ze względu na włoskie korzenie kontrolowanie emocji przychodziło jej z dużym trudem. Częściej pokazywała, co naprawdę czuje, niż udawało jej się to ukryć”. Mecz z odwiecznym rywalem, zespołem Alice, dla jednego z fanów zakończył się niezbyt dobrze: „Celia zdzieliła po głowie kibica Alice butelką. »Przestań się wygłupiać!« – wrzasnęła na niego. Na szczęście nie stało się nic złego” – czytamy w książce.
Babcia zachorowała jednak na alzheimera. Choroba postępowała bardzo szybko, odbierając Celii dotychczasową witalność. Zmarła 4 maja 1998 roku, na krótko przed 11. urodzinami Leo. Nie zobaczyła go nigdy w barwach FC Barcelony „Dużo o niej myślę, dedykuję jej zdobyte bramki. Chciałbym, żeby była tu z nami, a tymczasem odeszła, zanim miała okazję zobaczyć moje sukcesy. Właśnie to budzi moją największą złość” – wyznał piłkarz w 2009 roku.
Komentarze (62)