Po trzy punkty i spokojny wyjazd do Japonii

Redakcja

12 grudnia 2015, 14:16

36 komentarzy

Przed nami ostatnie starcie FC Barcelony przed wyjazdem do Japonii na Klubowe Mistrzostwa Świata. Na Camp Nou przyjeżdża zajmujące szóste miejsce w tabeli Deportivo La Coruña.

W ostatniej kolejce ubiegłego sezonu nonszalancka postawa Katalończyków pozwoliła klubowi z Galicji dogonić wynik. Uratowany remis 2:2 dał Deportivo utrzymanie. Dziś ekipa trenera Víctora Sáncheza na pewno nie jest w nastroju do odwdzięczania się.

Optymistyczny początek w Galicji

Zatrudniony w kwietniu Sánchez solidnie przepracował okres letni. Deportivo zaczęło sezon zmobilizowane i w obecnym sezonie nie zbliżyło się do strefy spadkowej. Po remisach z Sociedad i Valencią na otwarcie rozgrywek, wygrana z Rayo na wyjeździe katapultowała klub w górne rejony tabeli. Od tego czasu (III kolejka) Depor ani razu nie zeszło poniżej 9. miejsca w tabeli.

Ligowy bilans klubu z miasta, którego historia sięga XII wieku, wynosi dziś 5 zwycięstw, 7 remisów i 2 porażki. Umiejętność regularnego punktowania zdecydowanie jest cnotą klubu z Galicji. Nikt w lidze nie przegrywa rzadziej. Tylko trzy inne kluby legitymują się taką samą liczbą przegranych - i jest to pierwsza trójka ligi.

Obserwując kolejne mecze klubu z północno-zachodniego skrawka Hiszpanii, zwraca uwagę główny mankament zespołu: nieskuteczność wykorzystywania sprzyjającego przebiegu meczu do zebrania pełnej puli. Nikt w lidze nie remisuje częściej niż ekipa ze stadionu Riazor.

Należy docenić drogę Deportivo. Od pewnego spadku na wiosnę, przebyło drogę do miejsca dającego udział w europejskich pucharach. Poza zasługami trenera i jego piłkarzy, w jakimś sensie świadczy to też o obecnej klasie konkurentów konkurujących za plecami Barçy, Realu i Atlético o kolejne miejsca w tabeli.

Każdy ma swoją serię

Deportivo ma jakość w defensywie i nie traci wielu goli. Ta solidność przekłada się na wyniki. Dzisiejsi goście Barcelony są niepokonani w lidze od pięciu spotkań. Warto zauważyć, że mierzyli się w tym czasie z podopiecznymi Simeone i Sevillą (dwa remisy) i odnieśli znaczące zwycięstwo z Celtą (2:0).

Obecna seria Blaugrany jest mniej przyjemna dla fanów. Po popisach strzeleckich z ubiegłych tygodni maszynka Lucho się zacięła. W dwóch ostatnich meczach zespół zanotował dwa remisy i tylko dwa gole.

Ważne absencje po obu stronach

Sytuacji Barçy nie poprawia niedostępność Neymara. Jak doniósł serwis Bleacher Report i kilka niezależnych źródeł, Brazylijczyk doznał urazu po nieudanym sombrero nad "El Pistolero". Po rozczarowującym meczu z Bayerem w wykonaniu duetu Munir-Sandro, trudno powiedzieć, czy trener zaufa któremuś z nich od pierwszej minuty w dzisiejsze popołudnie.

Są też dobre wieści, do dyspozycji Lucho wrócili Sergi Roberto i Mathieu. Obecność Katalończyka może być ożywcza dla barcelońskiej kreacji. Francuz zawsze się przyda w walce o górne piłki.

Więcej nieobecnych (6) ma trener rywali z Galicji. Spośród kontuzjowanych wymienić trzeba energicznego "Fede" Cartabię, a za kartki pauzuje Mosquera. Zwłaszcza pomoc Deportivo będzie z powodu absencji zestawiona nietypowo, czyli nieprzewidywalnie.

Po trzy punkty!

Nawet jeśli Deportivo jest uznawane obecnie za małą rewelację ligi, potencjał kadrowy dzisiejszego rywala nie powinien wzbudzać obaw na Camp Nou. Najbardziej znane nazwiska w ich szeregach to wychowanek Barçy i wieloletni stoper Sevilli Fernando Navarro, mający za sobą 6 meczów w kadrze Argentyny (10 lat temu) Germán Lux oraz szybki Fayçal Fajr.

Ostatni remis z Valencią przygasił optymizmy w Katalonii i pozwolił zbliżyć się madryckiemu duetowi na 2 i 4 punkty. Stawka z Depor jest wysoka. Gospodarze potrzebują do zwycięstwa maksymalnej koncentracji i zaangażowania. Efektywniejszy niż w środku tygodnia i rozsądniejszy w grze Messi - też się przyda.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (36)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze