Barcelona wygrała zaledwie jedno z ostatnich czterech spotkań ligowych. O ile przed Klubowymi Mistrzostwami Świata mówiło się, że piłkarze są już myślami na tym turnieju, o tyle teraz bezwzględnie trzeba skupić się na rozgrywkach Primera División, gdyż w czołówce tabeli robi się coraz ciaśniej.
Barça zamknęła listopad goleadą w pojedynku z Realem Sociedad. Zespół grał niemal perfekcyjnie i wydawało się, że przewaga nad najgroźniejszymi rywalami z Madrytu będzie utrzymana. Jednak im bliżej było do Klubowych Mistrzostw Świata, tym gorsze rezultaty w Lidze osiągała drużyna Luisa Enrique. Zarówno w meczu z Valencią, jak i w starciu z Deportivo Barcelona zrobiła już to co najtrudniejsze, czyli wyszła na prowadzenie, w tym drugim przypadku nawet dwubramkowe, lecz oba pojedynki zakończyły się rozczarowującymi dla Katalończyków remisami.
W Japonii Barcelona zaprezentowała już znakomitą dyspozycję, wygrywając dwukrotnie po 3:0. Po powrocie do Katalonii w ostatnim meczu 2015 roku pewnie pokonała Real Betis 4:0, lecz wczoraj znów coś nie zadziałało tak, jak powinno. Barça miała co prawda okazje do zdobycia gola i rozstrzygnięcia spotkania na swoją korzyść, lecz prawdziwą Blaugranę, taką, jaką wszyscy znamy i chcemy oglądać, widzieliśmy jedynie na początku drugiej połowy.
Dzięki zwycięstwu z Levante Atlético wyprzedziło Barcelonę w tabeli, lecz należy pamiętać, że drużyna Luisa Enrique ma jeszcze przed sobą zaległy mecz ze Sportingiem Gijón.
Komentarze (56)