Brazylijski obrońca PSG Marquinhos przyznał, że może w końcu stracić cierpliwość z powodu zbyt rzadkiej gry, a na końcu sezonu zadecydować o odejściu z francuskiej drużyny, w której występuje od lipca 2013 roku.
Marquinhosa obowiązuje kontrakt z PSG, ważny do czerwca 2019 roku. W ostatnich sezonach Brazylijczyk był stałym obiektem zainteresowania Barcelony, która kilkakrotnie próbowała go sprowadzić. Za każdym razem napotykała jednak na zdecydowany opór klubu z Paryża. W marcu 2015 roku zawodnik sam wyznał nawet, że Barça zamierzała go kupić.
- Jak wszyscy piłkarze, zawsze myślę o tym, by grać w pierwszym składzie. Ale musimy szanować decyzje trenera i jego sposób zarządzania - powiedział Marquinhos, dodając: - będę kontynuował pracę nad sobą, ale zbliża się moment, kiedy będę chciał mieć większą rolę w zespole.
Marquinhos, który nie pierwszy raz mówi o odejściu z PSG, przyznaje, że nie jest przyzwyczajony do siedzenia na ławce i w najbliższej przyszłości wyjaśni się jego sytuacja. - Mam przed sobą sześć miesięcy, aby wygrywać tytuły i wesprzeć zespół najmocniej, jak mogę. Potem zobaczymy, co się stanie - powiedział Brazylijczyk.
Stoper w tym sezonie rozegrał 16 meczów, ale tylko 11 od pierwszej do ostatniej minuty. Podstawowy duet środkowych obrońców tworzą natomiast jego rodacy Thiago Silva i David Luiz. Jeżeli sytuacja Marquinhosa się nie zmieni, Barcelona może mieć wreszcie latem okazję, by sprowadzić go na Camp Nou.
Komentarze (150)