Kataloński zespół rozegrał dobre zawody zarówno w ataku, jak i w obronie, co pozwoliło mu uzyskać pierwsze zwycięstwo w Eurolidze w drugiej fazie rozgrywek grupowych.
Barça odniosła pierwsze zwycięstwo w drugiej fazie rozgrywek grupowych Euroligi. Po porażce w Grecji przeciwko Olympiakosowi (74:62) Blaugrana zaprezentowała dobry poziom w czwartek przeciwko Chimki Moskwa. Barça zagrała lepiej w ataku i obronie, prowadząc na tablicy wyników przez cały mecz, w którym sześciu zawodników osiągnęło granicę 10 i więcej punktów (Samuels 9 pkt.).
Świadomość znaczenia zwycięstwa spowodowała, że drużyna Xaviego Pascuala rozpoczęła mecz skoncentrowana w obronie i skuteczna z dystansu. Pierwsze trzy kolejne trójki Perperoglou i Navarro ustaliły tempo gry i wynik. Pierwsze dziesięć minut zakończyło się punktami Shane’a Lawala (23:16), a Barça dobrą grę kontynuowała w drugiej kwarcie.
Nigeryjski podkoszowy razem z Samuelsem dobrze radzili sobie pod koszem, a zespołem dobrze kierowali Pau Ribas i Satoransky, zastępujący kontuzjowanego Carlosa Arroyo. Kolejna trójka Barçy dawała jej prowadzenie 34:20, do którego przyczynili się również Navarro, Tomić i ponownie Satoransky tuż przed przerwą, co dawało Barcelonie dwadzieścia punktów przewagi po pierwszej połowie (49:29).
Rywal nie radził sobie najlepiej w grze na dystansie (1/13 do przerwy), ale dzięki Rice’owi i Shvedowi mogliśmy oglądać poprawę gry w drugiej połowie. Barça musiała pracować ciężej w ataku i obronie, aby zapobiec ewentualnej utracie przewagi. Navarro i trójki Satoransky’ego i Perperoglou spowolniły zapędy gości i w obliczu ostatniej kwarty Barça miała komfortowe prowadzenie 67:51. Kibice, którzy wypełnili Palau Blaugrana, mogli delektować się w ostatniej kwarcie skuteczną grą na dystansie Paua Ribasa i wsadami Lawala, Samuelsa i Tomicia, co pomogło zabić mecz.
Po pierwszym przekonującym zwycięstwie w Top 16 Barça rozegra cztery kolejne spotkania na wyjeździe. Następnym europejskim wyzwaniem drużyny Xaviego Pascuala będzie podróż do Rosji i starcie na szczycie z CSKA Moskwa (czwartek 14 stycznia), które przegrało z Chimki w pierwszej kolejce, ale w czwartek pokonało Real Madryt (95:81).
FCB Lassa, 89
Chimki, 67
Barça (23+24+18+20): Satoransky (13 p., 3/4 za trzy, 4 zb., 4 as.), Navarro (14 p., 4/6 za dwa, 3 zb., 4 as.), Perperoglou (5), Doellman (10 p., 4/5 za dwa, 5 zb., 2 as.), Tomić (12 p., 6/10 za dwa, 4 zb., 2 as.) -pierwsza piątka-, Ribas (14 p., 4/6 za trzy, 6 zb., 3 as.), Lawal (10 p., 5/6 za dwa, 3 zb.), Abrines (-), Samuels (9 p., 3/3 za dwa, 5 zb., 2 as.) i Oleson (-).
BC Chimki Moskwa (16+13+22+19): Rice (14), Dragić (8), Shved (13), Monia (4), Sokolov (8) -pierwsza piątka-, Agustíne (11), Koponen (4), Honeycutt (8), Todorović (-),
Komentarze (2)