Drużyna Xaviego Pascuala odniosła wysokie zwycięstwo na Teneryfie dzięki trzeciej kwarcie, którą wygrała 23:11, osiągając przewagę 17 punktów. Alex Abrines z 17 punktami (5/5 za trzy) był najlepszym strzelcem Barçy, która odniosła czternaste zwycięstwo w lidze przy zaledwie jednej porażce.
Barcelona powróciła do rywalizacji w Lidze Endesa i tym razem odniosła wysokie zwycięstwo na Teneryfie (64:83). Wysoki wynik nie oznacza jednak, że Barça odniosła łatwe i przyjemne zwycięstwo, ponieważ, zwłaszcza w pierwszej części spotkania, Teneryfa grała bardzo intensywnie i wykorzystywała błędy w obronie drużyny Xaviego Pascuala, która miała problemy podczas pierwszych dwóch kwart.
Jednak brak skuteczności gospodarzy i dobra gra Barçy po wznowieniu zmieniły obraz spotkania. Blaugrana wyszła z szatni na drugą połowę skoncentrowana zarówno w ataku, jak i w obronie, co pozwoliło jej przejąć kontrolę nad meczem. W ten sposób drużyna Pascuala dalej ustępuje w tabeli jedynie wciąż niepokonanej Valencii, mając 14 wygranych i tylko jedną porażkę.
Perperoglou z 9 punktami w pierwszej połowie był najlepszym strzelcem Barçy. Blaugrana przed przerwą miała problemy w obronie, ale prowadziła po pierwszej połowie ze względu na brak skuteczności Teneryfy, zwłaszcza zza linii 6,75 (0/8) oraz z linii rzutów wolnych (8/15). Mimo że Barça dwa razy obejmowała wyższe prowadzenie w pierwszej kwarcie, Teneryfa zmniejszyła dystans w drugiej części gry, co pozostawiało wynik meczu nierozstrzygniętym.
Pierwszą przewagę Barça osiągnęła na początku konfrontacji (2:9, 3'). Gospodarze jednak wyrównali stan rywalizacji (9:9, 7'), ale zmarnowali kilka okazji do objęcia prowadzenia. Doellman z pięcioma punktami i dobrze dysponowany na dystansie Abrines na ostatnim odcinku pierwszej kwarty wyprowadzili Barcelonę na prowadzenie (15:23). Jednak tym razem prowadzona przez White’a i Jonesa Teneryfa wyszła na prowadzenie po uzyskaniu 21 punktów przy 13 Katalończyków w pierwszych dziewięciu minutach drugiej kwarty (34:33, 19'). Alex Abrines zadecydował jednak o prowadzeniu Barçy po pierwszej połowie dzięki rzutowi w ostatnich sekundach (36:38).
Rzuty z dystansu były tym elementem, który przechylił szalę zwycięstwa na korzyść Barçy, która wyszła po przerwie z chęcią narzucenia swojego rytmu gry. Dwie trójki i jeden rzut za dwa punkty Abrinesa, rzuty wolne Doellmana i trójka Olesona powiększyły prowadzenie (40:52, 26') do maksymalnej różnicy, która w tym przypadku została utrzymana i w związku z tym Barça była bliżej wygranej. Pięć punktów Satoransky’ego i punkty Samuelsa powiększyły jeszcze przewagę do 17 punktów (47:64). Następnie trójkę dorzucił Ribas, dobijając gospodarzy (54:77, 37'), którzy nie mieli już szans na żadną reakcję i zostali zneutralizowani przez Barcelonę (64:83).
64 - Iberostar Tenerife (15+21+11+17): White (9), Richotti (12), Beirán (6), Abromaitis (12), Sekulić (9) -inicial-, O'Leary (4), San Miguel (-), Arco (-), Jones (8), Lindstrom (-), Petit (2) i Hanley (2).
83 - FC Barcelona Lassa (23+15+26+19): Satoransky (7 p., 2 zb., 2 as.), Oleson (9 p., 3/5 za trzy, 6 zb.), Perperoglou (11 p., 4/5 za dwa, 5 zb.), Doellman (12 p., 3/3 za dwa, 6 zb., 2 as., 2 bl.), Tomić (1) -pierwsza piątka-, Ribas (7 p., 2/2 za dwa, 5 as.), Lawal (8 p., 3/4 za dwa, 3 zb., 2 bl. ), Abrines (17 p., 5/5 za trzy, 2 zb.), Samuels (9 p., 7 zb., 2 as.), Éricksson (2), Vezenkov (-) i Diagné (-).
Poniżej skrót spotkania:
Komentarze (0)