Podsumowanie La Liga: Podsumowanie jesieni w Primera División!

n00stress, Eoren

13 stycznia 2016, 09:51

71 komentarzy

Jeszcze nie opadł kurz po przyznaniu Złotej Piłki dla Króla Leo V, a już możemy zająć się jeszcze bardziej prestiżowymi nagrodami. Jak nakazuje rozpoczęta dawno, dawno temu w odległej galaktyce tradycja przyszedł czas na wręczenie statuetek od FCBarca.com. Ceremonia jak zwykle będzie niezwykle efektowna, afterparty z całą pewnością nie zawiedzie, dlatego my już nie będziemy przedłużać.

U nas nie liczą się głosy dziennikarzy, trenerów i innych ekspertów z Pakistanu, Vanuatu, Kirgistanu, czy Indii. U nas można być spokojnym, że będzie jeszcze bardziej absurdalnie niż w głosowaniu na Złotą Piłkę, a niektóre wybory mogą okazać się zbyt kontrowersyjne. Dwuosobowe jury (n00stress oraz Eoren), które tworzy dla Was „Podsumowanie La Liga” przez cały sezon postanowiło jednak dokonać niemożliwego i zrobić małe zestawienie tej jesieni. Niech moc będzie z Wami, a do dyskusji oczywiście zapraszamy. Tylko takiej z argumentami, co oczywiste!

Najlepszy bramkarz 

1. Jan Oblak (Atlético Madryt)
2. Keylor Navas (Real Madryt CF) i Claudio Bravo (FC Barcelona)
3. Jaume Domenech (Valencia CF)

W tym sezonie nasze zestawienie najlepszych bramkarzy, na najniższym stopniu podium, otwiera bohater, którego jeszcze niedawno nie spodziewalibyśmy się tutaj: Jaume Domenech. Golkiper Valencii choć swego czasu nie po drodze mu było z poprzednim szkoleniowcem Nietoperzy, Nuno Espirito Santo, zdołał uzbierać aż 56 interwencji. Najwięcej spośród wszystkich bramkarzy w lidze, a trzeba wziąć pod uwagę fakt, że rozegrał zaledwie 16 spotkań. Nic dziwnego, że w tym wciąż niezbyt udanym dla Valencii sezonie, Jaume stał się ulubieńcem kibiców z Mestalla. Gdyby nie jego postawa Valencia mogłaby być nie w trudnej a wręcz rozpaczliwej sytuacji. Domenech wdarł się przebojem do naszego zestawiania – nic dziwnego skoro dzięki niemu sympatycy Nietoperzy nie tęsknią aż tak bardzo za (wydawałoby się) niezastąpionym Diego Alvesem. Ten sezon tak obrodził w bramkarskie objawienia, że na drugim stopniu podium zdecydowaliśmy się zmieścić aż dwóch porteros. Co prawda reprezentują rywalizujące ze sobą drużyny, co prawda znaleźli się na nim za zupełnie inne zasługi, ale może podzielą się jakoś srebrnym medalem i obejdzie się bez przepychanek na podium. Nasze wyróżnienie wędruje w ręce bramkarzy Barçy i Realu – Claudio Bravo i Keylora Navasa. Jeśli chodzi o Chilijczyka już w zeszłym sezonie udowodnił on, że jego transfer do Blaugrany był strzałem w dziesiątkę, rewelacyjnie spisując się w rozgrywkach ligowych. W tej temporadzie Bravo utrzymuje przede wszystkim stały wysoki poziom, notując drugi w kolejności najniższy współczynnik goli straconych na mecz – 0,57. Navas z kolei to zupełnie inna historia. Jeszcze w letnim okienku próbowano go na siłę wypchnąć z Realu. Dziś kibice Królewskich prawdopodobnie błogosławią osławiony faks, który nie pozwolił na zamianę Keylora na De Geę. Co prawda Navas nie wykręcił tak imponujących liczb jak Bravo, czy też bohater z pierwszego stopnia podium, jednak duży w tym udział postawy obrońców Realu. Gdyby Kostarykanin nie stawał na wysokości zadania to kryzys Królewskich z pewnością przybrałby poważniejsze rozmiary. Interwencje takie jak te z

target="_blank">meczu z Celtą na długo pozostaną w naszej pamięci. Zwycięzca mógł być tylko jeden i nie mieliśmy najmniejszych wątpliwości kto nim będzie. Jan Oblak zdeklasował rywali. 19 spotkań i 0,42 straconych goli na mecz to wynik, do którego nikt się na razie nawet nie zbliżył. Co prawda Oblak ma przed sobą ogromną pomoc w postaci żelaznej obrony Atléti, jednak tak imponujący wynik musi zostać odpowiednio nagrodzony.

Najlepszy środkowy obrońca

1. Diego Godín (Atlético Madryt)
2. Aymeric Laporte (Atheltic Club)
3. Víctor Ruiz (Villarreal CF)

Nasze dwuosobowe jury [n00stress oraz Eoren - przyp. red.] ostro debatowało przy obsadzie najniższego stopnia podium w kategorii najlepszy obrońca jesieni. Całym sercem byłem za Gerardem Piqué, ale ostatecznie kobiecy głos przeważył i nagroda powędrowała do Víctora Ruiza. Długo, nawet bardzo długo, trzeba było czekać aż Hiszpan zacznie grać na miarę swojego potencjału. Świetne występy na początku sezonu (a rywale wcale nie byli tacy łatwi) sprawiły, że Víctor Ruiz szybko stał się jednym z najlepszych obrońców w lidze, a Villarreal dość niespodziewanie po pięciu kolejkach liderował elicie. W kolejnych meczach Ruiz unikał poważniejszych błędów, a Żółta Łódź Podwodna na stałe zadomowiła się w czołówce i może się pochwalić znakomitą defensywą - tylko Atlético i Barcelona straciły mniej goli.  Drugie miejsce w naszym zestawieniu zajął wracający do znakomitej dyspozycji Aymeric Laporte. Świetnie grał przede wszystkim w październiku, kiedy Athletic mierzył się z Valencią, Sportingiem i Deportivo. W starciu z Nietoperzami

target="_blank">wpisał się nawet na listę strzelców, co tylko potwierdziło wysoką formę Francuza. Po chwilowej zapaści na odpowiednie tory wrócił w grudniowych starciach, które rozpoczął od
target="_blank">trafienia w spotkaniu z Atlético. W kolejnych meczach z Celtą Vigo i Levante Lwy zachowywały czyste konto, a Aymeric był głównodowodzącym linii defensywy. Pierwsze miejsce? Skała w obronie, najwierniejszy żołnierz Diego Simeone i symbol Atlético, czyli po prostu Diego Godín. o Urugwajczyku napisano już wszystko, dlatego nie będziemy się rozwodzić. Los Colchoneros w lidze stracili najmniej goli, a Godín jest tego jednym z głównych architektów. 

Najlepszy boczny obrońca

1. Marcelo (Real Madryt CF)
2. Filipe Luis (Atlético Madryt)
3. Mario Gaspar (Villarreal CF)

Nie ulega wątpliwości, że ten sezon w La Liga jest szalony, nic więc dziwnego, że ma to też odzwierciedlenie w naszym zestawieniu. Podium najlepszych bocznych obrońców otwiera tym razem Mario Gaspar. Villarreal to jedno z największych zaskoczeń tej rundy, zaś Mario Gaspar to piłkarz, który niewątpliwie przykuwa uwagę w tej drużynie. I to tak skutecznie, że w końcu przykuł ją nawet u Vicente del Bosque. A ten, jak wiadomo, nie jest zbyt skory do rozdawania nowych powołań. Jeśli kogoś nie przekonują same liczby – sześć szans wykreowanych dla Villarreal w tym sezonie – to wystarczy

target="_blank">spojrzeć na to, by docenić skalę talentu Mario Gaspara. Drugi stopień podium zajmuje obrońca Atlético. Wydawało się, że powrót Filipe Luisa na stare śmieci będzie jedną z lepszych wiadomości dla Atléti i... przewidywania te w pełni się potwierdziły. W ledwie szesnastu spotkaniach nazbierał on aż 111 zwycięskich pojedynków z zawodnikami rywala. Większą liczbą pochwalić może się tylko jego kolega z drużyny, Godín, jednak ten rozegrał wszystkich dziewiętnaście spotkań. Tym razem zdobywca pierwszej nagrody także nie podlegał dyskusji. Wędruje ona do Marcelo,czyli piłkarza będącego jednym z najjaśniejszych punktów drużyny Królewskich. A ponieważ Real nie jest u szczytu formy jeszcze wyraźniej rzuca się w oczy dobra postawa Brazylijczyka. Nawet w feralnym dla drużyny z Madrytu El Clásico, które piłkarze Beníteza przegrali aż 0:4, Marcelo był w stanie zaprezentować się z dobrej strony. A to, samo w sobie, stanowiło wyczyn.

Najlepszy defensywny pomocnik

1. Sergio Busquets (FC Barcelona)
2. Grzegorz Krychowiak (Sevilla FC)
3. Bruno Soriano (Villarreal CF)

Listę najlepszych defensywnych pomocników tej rundy otwiera stały bywalec naszych zestawień – Bruno Soriano. Już od dawna Bruno jest ostoją Villarreal, zaś w tym sezonie – wyjątkowo udanym dla jego drużyny – nie jest inaczej. 31-letni pomocnik to jeden z tych zawodników, których dyskretna praca chwilami jest niedostrzegalna, a jednak niezastąpiona. To nie tylko jeden z najbardziej bramkostrzelnych pivotów tej rundy (4 bramki) ale też drugi pomocnik w La Liga pod względem sumarycznej liczby przerwanych akcji przeciwnika – takich zagrań zaliczył aż 101. A kto pod tym względem jest na pierwszym miejscu? Liczbę 154, deklasującą pozostałych rywali, uzbierał Grzegorz Krychowiak. Do niego też wędruje druga nagroda w kategorii „defensywny pomocnik”. Polak może nie tylko pochwalić się rewelacyjnymi statystykami, ale też faktem, że w drugim sezonie w barwach Sevilli zdołał już sobie zaskarbić miłość kibiców z Andaluzji. Ci, w plebiscycie Estadio Deportivo, wybrali go najlepszym zawodnikiem Palangany w tym sezonie. Nic dziwnego, że szybko napłynęły informacje o zainteresowaniu Polakiem ze strony Arsenalu. My także przychylamy się do opinii kibiców Sevilii i doceniamy postawę Grzegorza Krychowiaka w klubie z Andaluzji. Choć może naszej sympatii do niego nie wyrażamy tak udanie jak niektórzy z nich. W tym sezonie naszym numerem jeden pozostaje zawodnik, do którego – nie ukrywamy – mamy słabość. Żadnemu kibicowi Barçy Sergio Busquetsa nie trzeba przedstawiać. Jakiekolwiek próby opisania jego wkładu w grę Barcelony są bezzasadne, bo to, co Sergio daje Dumie Katalonii, nie da uchwycić się w słowach ani statystykach. To jeden piłkarzy światowego formatu, którzy najczęściej pomijani są we wszelkich oficjalnych plebiscytach i zestawieniach. Na szczęście nie w naszym! Jeśli ktoś potrzebuje przypomnieć sobie jak w tym sezonie grał Busi polecamy odświeżyć sobie