Messi: Chciałbym kiedyś wrócić do argentyńskiego futbolu

Julia Cicha

13 stycznia 2016, 15:12

FIFA.com

36 komentarzy

Kto zna Leo Messiego, ten wie, że piąta Złota Piłka zajmie wyjątkowe miejsce w jego kolekcji nagród. Emocje, uśmiech i słowa, wypowiedziane po otrzymaniu nagrody z rąk Kaki, to potwierdzają. Argentyńczyk zdobył pięć tytułów wraz z FC Barceloną, ale wciąż brakowało ostatniego akcentu do zamknięcia sezonu marzeń. Ten moment nadszedł 11 stycznia w Zurychu.

- Możliwość zdobycia Złotej Piłki ponownie, po dwóch latach obserwowania, jak robił to Cristiano, to coś wyjątkowego. Niewiarygodne, że to już piąta, to więcej niż marzyłem, kiedy byłem mały - powiedział Messi w swoim nieoczekiwanym, ale docenionym momencie szczerości. Te emocje są uzasadnione - Argentyńczykowi udało się uciszyć niezawodolone głosy, które pojawiły się na początku 2015 roku, odwrócić sytuację drużyny i po raz kolejny znaleźć się na szczycie światowego futbolu.

O trudnym początku, magicznym tercecie, który tworzy wraz z Neymarem i Luisem Suárezem, oraz możliwym powrocie do argentyńskiego futbolu zdobywca tegorocznej Złotej Piłki rozmawiał z FIFA.com.

Na scenie wyglądałeś na poruszonego. Co specjalnego ma w sobie ta nagroda?
Jestem oczywiście bardzo szczęśliwy z powodu tego, co oznacza. To już piąta, nigdy bym sobie tego nie wyobraził. Wiele się zmieniło od czasu pierwszej, w 2009 roku. Dorosłem i nauczyłem się wiele zarówno o futbolu, jak i o życiu. Pozostaje mi jedynie podzielić się nią z tymi, którzy mnie kochają oraz śledzą moją grę w Barcelonie, Argentynie i na całym świecie. To także dla nich.

Dwanaście miesięcy temu mówiło się, że w Barcelonie panował nieciekawy nastrój. Niektórzy nawet przenosili cię już do Anglii. Jak to możliwe, że zmieniło się tak wiele w tak krótkim czasie?
Taka jest piłka, w niej może zdarzyć się wszystko. Nie tylko w trakcie roku, ale nawet w krótszym okresie. Ale zawsze pozostawałem spokojny. Mówiłem, że czułem się szczęśliwy tam, gdzie byłem. Podążałem tą drogą i na szczęście rok zakończył się dla nas bardzo, bardzo dobrze.

W którym momencie zauważyłeś, że sytuacja się odwróciła?
Trochę mnie to kosztowało, każda zmiana taka jest, ale gdy tylko robiliśmy to, co chcieliśmy, to, czego chciał trener, pomału poprawialiśmy się i poświęcaliśmy coraz bardziej. Na szczęście był to dla nas wspaniały rok.

Obecna Barcelona wiele wygrała, jednak najgłośniej mówi się o trzech piłkarzach, którzy w innych okolicznościach byliby futbolowymi wrogami: Messim, Neymarze i Luisie Suárezie. Co sprawia, że tak dobrze się dogadujecie?
Uważam, że to dzięki chemii, którą mamy we trójkę zarówno na boisku, jak i poza nim. To także przez nasze charaktery. Wszyscy chcemy jak najlepiej dla drużyny i to jest ponad wszystkim innym.

Neymar mówi, że jesteś jego idolem. Co o tym sądzisz?
[Śmieje się] Prawda jest taka, że dobrze dogaduję się z Neymarem. Od kiedy przybył do Barcelony mówi o mnie same dobre rzeczy. Cieszy mnie, że przyjaciel, kolega mówi takie rzeczy.

A co powiesz o Suárezie? Jak wypada jego porównanie z innymi wielkimi napastnikami, z którymi grałeś w swojej karierze?
Ciężko jest porównać go ze wszystkimi, z którymi grałem, było ich wielu! Mogę powiedzieć, że obecnie jest najlepszą "dziewiątką" na świecie. To zaszczyt grać u jego boku ze względu na wszystko, co daje drużynie. Poza boiskiem również dobrze się dogadujemy. Cieszy mnie, że mamy takie relacje.

Zamknęliście 2015 rok zwycięstwem nad River Plate w KMŚ. Czy zmierzenie się z argentyńskim zespołem było tak dziwne, jak tego oczekiwałeś?
Tak, dokładnie takie. Ze względu na wiele aspektów: stan murawy, piłkarzy. Wiem, jak ważne i radosne było to spotkanie dla graczy River, ale to wszystko jest częścią futbolu. Na szczęście wygraliśmy, taki był nasz cel.

Przeprosiłeś ich po strzeleniu gola?
Tak, jak powiedziałem: wiem, jak dużo ich kosztowało dotarcie aż tam oraz chęci, które mieli. Ja, będąc Argentyńczykiem, zdobywam pierwszą bramkę i to wszystko niszczę... Nie wiem, czy przeprosiłem, ale na pewno było mi przykro.

Gdy widzisz, z jaką pasją żyją piłką Argentyńczycy, budzą się w tobie chęci do powrotu któregoś dnia do ojczyzny?
Tak, zawsze to mówiłem. Marzyłem o tym od dziecka, ale ze względu na sytuację musiałem wyjechać, gdy byłem mały, i nie mogłem spełnić marzenia. Grałem w Europie, zadebiutowałem w Barcelonie i tutaj zrobiłem karierę. Ale tak, chciałbym któregoś dnia wrócić do argentyńskiego futbolu. Co zdarzy się później, nie wiadomo.

Mówiąc o Argentynie, w tym roku macie Copa América. Przerwiecie złą passę i wygracie w końcu tytuł?
Mam nadzieję! Nie możemy się doczekać zdobycia tytułu z reprezentacją. Zasługujemy na to ze względu na wysiłek, jaki włożyliśmy. Graliśmy w wielu przegranych finałach, ale na pewno nasz moment nadejdzie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (36)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze