Druga porażka Barçy w Top 16 Euroligi

Tomek Jędrzycki

16 stycznia 2016, 19:10

FCBarcelona.es

3 komentarze

Zawodnicy Barcelony nie byli w stanie nadążyć za rytmem gry CSKA, które zaprezentowało bardzo wysoką skuteczność w rzutach za trzy punkty.

W Top 16 ze względu na bardzo wysoki poziom, każdy mecz jest bardzo ważny, aby zapewnić sobie awans możliwie jak najszybciej. Barça w czwartek rozegrała spotkanie na jednym z najbardziej skomplikowanych terenów w Europe, gdzie CSKA Moskwa okazało się lepsze w hitowym starciu 3 kolejki. Zawodnicy Xaviego Pascuala dobrze rozpoczęli pojedynek, ale gospodarze zdecydowanie zareagowali obejmując pierwsze prowadzenie (17:9, 5 min.), dzięki wysokiej skuteczności z dystansu. Jednak Barça miała wsparcie z rąk Juana Carlosa Navarro. Kapitan trafił niemal trzy trójki z rzędu, które pozwoliły prowadzić po pierwszej kwarcie (28:29, 10 min.).

W drugiej kwarcie Rosjanie utrzymywali wysoki procent skuteczności zza linii 6,75 m, podczas gdy Barça miała coraz większe problemy z utrzymaniem tempa gry. Samuels miał dobry okres gry (46:40, 26 min.), ale potem coś się zacięło i nie wystarczyło, aby utrzymać dystans do CSKA. Zawodnicy Itoudisa Dimitrisa cały czas wykazywali się wysoką skutecznością rzutową z dystansu i zaczęli powiększać przewagę przed przerwą (54:46, min. 20).

Po wyjściu z szatni zawodnicy Pascuala chcieli wrócić do gry i przeprowadzili run 7:0 dzięki punktom Samuelsa i Tomicia zmniejszając dystans do jednego punktu (54:53, 25 min.). Rosjanie jednak nie zmniejszyli swojego tempa gry, a wielki mecz rozgrywał Higgins, który był najlepszym strzelcem spotkania z 20 punktami, powiększając przewagę swojego zespołu (63 :55). Na parkiecie zrobiło się nerwowo po kontrowersyjnych decyzjach sędziów (mecz sędziował Polak Piotr Pastusiak), którzy wyrzucili z parkietu Navarro dając mu podwójne przewinienie techniczne, co podcięło skrzydła katalońskiej drużynie. Gospodarze nadal popisywali się wysoką skutecznością i przeprowadzili run 13:3, który dał im przewagę 17 punktów (76:59).

Pomimo różnicy, trzy trójki Abrinesa na początku ostatniej kwarty zmniejszyły dystans do 10 punktów (80:70). W grę gospodarzy wkradła się nerwowość, a ponownie Abrines zmniejszył straty do siedmiu punktów, co dawało jeszcze nadzieję Katalończykom. Odpowiedź gospodarzy, jak mogłoby być inaczej, miała miejsce z dystansu, co zatrzymało Barçę. Skuteczność w rzutach za trzy punkty Rosjan zrobiła wyraźną różnicę. Choć Barça również dobrze radziła sobie na obwodzie, to 14 trójek CSKA miało duży wpływ na końcowy rezultat spotkania (93:82).

93 - CSKA Moskwa (28+26+22+17): Higgins (20), Fridzon (6), Kulagin (10), Nichols (3), Lazarev (6) -pierwsza piątka- Hines (12), Teodosić (16), Vorontsevich (16), Kurbanov (4) i Jackson (-).

82 - FC Barcelona (29+17+13+23): Satoransky (-), Navarro (16 p., 4/5 za trzy, 3 as.), Perperoglou (11 p., 3/6 za dwa), Doellman (14 p., 6/6 za dwa, 3 prz.), Tomić (3) -pierwsza piątka- Ribas (3), Lawal (4), Vezenkov (7), Oleson (3), Abrines (12 p., 4/5 za trzy, 3 zb.) i Samuels (9 p., 4/5 za dwa, 2 zb.).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (3)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze